Berek to jeden z najbliższych współpracowników Donalda Tuska. Premier, informując o jego odejściu z rządu, określił go swoją „prawą ręką”.
Tusk: „Miejcie do mnie pretensje”
Kandydatura Berka budzi kontrowersje również wśród części koalicjantów, którzy przypominają przedwyborcze zapowiedzi „odpolitycznienia” Trybunału Konstytucyjnego.
– Biorę na siebie odpowiedzialność za to, że niektórzy mogą czuć się i czują się rozczarowani, bo przecież byłych ministrów miało nie być. Ja rozumiem tę zasadę, sam jestem do niej przekonany – mówił Donald Tusk 13 sierpnia.
Premier zaapelował jednocześnie o poparcie kandydatury Berka.
– Miejcie do mnie pretensje, ale pomóżcie nam uzdrowić sytuację w Trybunale. I to jest kwestia najbliższych tygodni. Musimy to zrobić i ja się nie cofnę – oświadczył.
Jeśli Berek zostanie wybrany, będzie musiał złożyć ślubowanie przed prezydentem Karolem Nawrockim.
Wszystko odbywa się wokół skandalicznych słów Tuska o obsadzeniu Trybunału Konstytucyjnego „swoimi sędziami”.
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.