Polityka

Ostre starcie z Bartosiakiem. Doczekał się komentarzy w prawicowych mediach, ale…

Jacek Bartosiak po raz kolejny wywołał burzę. Tym razem podczas debaty Kanału Zero zorganizowanej w 87. rocznicę wybuchu II wojny światowej stwierdził, że wiele najważniejszych reform w historii Polski wykonywali za nas obcy. Wypowiedź szybko podchwyciły prawicowe media i komentatorzy. Problem w tym, że sama teza Bartosiaka jest znacznie bardziej dyskusyjna, niż mogłoby się wydawać po jej mocnym sformułowaniu.

2 min czytania
Jacek Bartosiak
Jacek Bartosiak · fot. Screenshot - YouTube/Kanał ZERO

– Powiem brutalnie, większość najważniejszych reform w historii Polski, które utrzymywały nas z grubsza w zapóźnieniu społeczno-ekonomicznym Europy, wykonywali za nas obcy – powiedział Bartosiak.

I rozwijał:

– Od likwidacji pańszczyzny chłopów, sądownictwo chłopów, przez wielkie reformy, wprowadzanie industrializacji, zalążki ruchu robotniczego, poprzez zachodni kapitał w Polsce i dostosowania unijne, które ucywilizowały polską biurokrację.

„Mamy problem z rządnością”

Bartosiak próbował swoją tezę osadzić w szerszej refleksji o słabości polskiego państwa.

– Niestety, mamy problem z rządnością. Czy to wynika z naturalnej skłonności do feudalizmu w Polsce, to już potrzebny jest jakiś socjolog. Nie ma czegoś takiego, że my sobie coś ustalimy, później polityk to wykona, bo to takie mądre. On ma do zarządzania setkami tysięcy interesików ludzi, którzy przeciwstawiają się, nawet gdyby miał najbardziej szczytne idee i pomysły. I to jest jego materia – mówił.

Mocne słowa natychmiast wywołały dyskusję. Michał Patryk Sadłowski z Uniwersytetu Warszawskiego zwrócił uwagę, że teza o reformach „wykonywanych za nas” zbyt łatwo pomija własną aktywność polskich elit politycznych i prawnych.

– Hmm, tak na szybko, Konstytucja 3 maja i reformy tego okresu też? Konstytucja Księstwa Warszawskiego i Królestwa Polskiego z całym tamtejszym bagażem reform/modernizacji? A II RP? Ustrój II RP swoją głową i rękami wdrażaliśmy… – napisał.

I dodał:

– Podległość w pewnych okresach nie oznaczała, że ktoś coś w 100 proc. wykonywał fundamentalne reformy za nas.

Polska modernizacja nie była wyłącznie „z importu”

Jeszcze ostrzej odniósł się do słów Bartosiaka Witold Repetowicz.

– Trudno, żeby uwłaszczenie chłopów przeprowadziły władze Polski, skoro była wówczas pod zaborami. Jest natomiast długa lista nazwisk Polaków wprowadzających w Polsce reformy – napisał.

Jako przykład wskazał Kodeks Makarewicza, który – jak zauważył – stawiał Polskę w europejskiej czołówce pod względem nowoczesnego prawa karnego.

To właśnie tutaj pojawia się największy problem z tezą Bartosiaka. Można dyskutować o zapóźnieniach, niesprawności państwa i zewnętrznych impulsach modernizacyjnych. Trudno jednak z tego wyprowadzać wniosek, że najważniejsze reformy „robili za nas obcy”. W wielu okresach Polska po prostu nie miała własnego państwa, a tam, gdzie je miała, reformy były przecież dziełem konkretnych polskich polityków, prawników, ekonomistów i urzędników.

Bartosiak trafił więc na podatny grunt: jego prowokacyjna teza dobrze brzmi w debacie i łatwo ją cytować. Tyle że historia polskich reform jest bardziej złożona niż efektowna opowieść o narodzie, który czekał, aż ktoś z zewnątrz go „ucywilizuje”.

Zenon Witkowski

Źródło: mp/Kanał Zero, X, Fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej