Afera

Anna Konieczyńska do dziennikarzy: Nie mam powodu do wstydu

Zawieszona już w prawach członka Koalicji Obywatelskiej Anna Konieczyńska stwierdziła w rozmowie z dziennikarzami, że nie widzi powodów, by wstydzić się w związku z ujawnieniem przez media sposobu, w jaki wydatkowane były środki przeznaczone na pomoc dla ofiar powodzi.

1 min czytania
Fot. screenshot: YouTube (wPolsce24)
Fot. screenshot: YouTube (wPolsce24)

Wedle opublikowanych wczoraj ustaleń Wirtualnej Polski, 4,5 mln zł pomocy dla powodzian mogło trafić do trzech firm, które w powodzi nie ucierpiały. Jedna z nich należy do męża działaczki Koalicji Obywatelskiej Anny Konieczyńskiej – wiceprezes Karkonoskiej Agencji Rozwoju Regionalnego, odpowiedzialnej za przyznawanie pomocy.

Dziś przed domem zawieszonej już w prawach członka KO wiceprezes KARR pojawili się reporterzy Telewizji wPolsce24 i Telewizji Republika. Działaczka odjeżdżała sprzed posesji samochodem, a do dziennikarzy wyszedł jej mąż.

- „Anuśka jedź, bo jest za późno, ja się panami zajmuje. Panowie zadają pytania, a moja żona musi jechać”

- powiedział.

Mężczyzna wyraził zaniepokojenie groźbami, które ma otrzymywać jego żona.

- „Bardzo jestem zmartwiony tym, najwięcej dostaje moja żona gróźb karalnych. Naprawdę jestem tym bardzo zmartwiony, zaniepokojony”

- stwierdził.

- „Bo to jest wie pan, tak jak z Adamowiczem”

- zwrócił się do jednego z reporterów.

Wreszcie do dziennikarzy podjechała sama Anna Konieczyńska, zapewniając ich, że wróci i z nimi porozmawia.

- „Nie jest pani trochę wstyd, że te pieniądze dostał pani mąż, pani sąsiedzi, a nie powodzianie?”

- zapytał red. Rafał Jarząbek.

- „A z czego wynika, że pan uważa, że powinno być mi wstyd?”

- odpowiedziała pytaniem wiceprezes KARR.

- „Czyli nie ma żadnego powodu, żeby się wstydzić?”

- dopytał dziennikarz.

- „Nie”

- stwierdziła działaczka.

 

Źródło: wPolityce.pl, Fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej