Polską wstrząsnęły wczoraj ustalenia Wirtualnej Polski, wedle których miliony przeznaczone na pomoc dla ofiar powodzi trafiły do firm związanych z działaczką Koalicji Obywatelskiej, które najprawdopodobniej w powodzi w ogóle nie ucierpiały. Premier Donald Tusk w tym czasie, zamiast odpowiedzieć na oburzenie Polaków, wybrał się na plan „Rancza”. Postawa przewodniczącego Koalicji Obywatelskiej, próbującego ocieplić swój wizerunek spotkaniem z popularnymi aktorami, wywołała szerokie oburzenie. W jego obronie postanowiła stanąć tymczasem prof. Joanna Senyszyn.
- „Przeciwnicy polityczni zawsze będą mieć pretensje o wszystko, a zwolennicy będą się zachwycać. Do polityków generalnie można odnieść zasadę – cokolwiek uczynisz, będzie źle. O Donaldzie Tusku kiedyś się mówiło, że wszystko jest >>winą Tuska<<, i to w czasach, gdy rządził PiS. Warto jednak zauważyć, że on jest premierem, a nie tylko politykiem. Bo polityków jest na kopy. Premier czy prezydent to już są takie funkcje i stanowiska, które zmuszają do pewnej powściągliwości”
- stwierdziła w rozmowie z portalem Plotek.pl.
- „Natomiast nie widzę w tym absolutnie niczego złego. To może co najwyżej przypominać takie gospodarskie wizyty Gierka. Zresztą jeszcze w poprzednich kadencjach premier Tusk lubił, rzekomo znienacka, wpaść na wcześniej przygotowane przecież śniadanie u górali czy rolników”
- dodała.
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.