Wskazując na brak amunicji i ogromne straty, szef Grupy Wagnera Jewgienij Prigożyn ogłosił wycofanie się z Bachmutu. Oskarżył przy tym rosyjskich dowódców o „skazanie na bezsensowną śmierć” swoich najemników.
- „To byli ojcowie i synowie. A wy sk***syny, którzy nie chcecie dawać nam broni, siedzicie sobie spokojnie w swoich luksusowych posiadłościach. Wasze dzieci są uzależnione od nagrywania filmików na YouTube. Co wy sobie w ogóle myślicie? Uważacie, że jesteście panami życia lub śmierci? Będą wam w piekle wyżerać wnętrzności”
- zwracał się na jednym z opublikowanych w sieci nagrań do Siergieja Szojgu i Walerija Gierasimowa, występując na tle poległych żołnierzy.
Gotowość do zajęcia pozycji wagnerowców zgłosił czeczeński przywódca Ramzan Kadyrow. Prigożyn oświadczył, jest w kontakcie z Kadyrowem, aby „natychmiast rozpocząć przekazywanie pozycji, i aby 10 maja o godzinie 00:00, dokładnie w momencie, gdy całkowicie wyczerpiemy nasz potencjał bojowy, nasi towarzysze broni zajęli nasze miejsca i kontynuowali szturm w Bachmucie”.
