Mediana zarobków lekarzy ze specjalizacją na kontrakcie wynosi w Polsce 25 595 zł brutto. Dawid Kacprzyk nie zdążył jeszcze zrobić specjalizacji, a prawo do wykonywania zawodu uzyskał zaledwie półtora roku temu. Mimo to, został już koordynatorem SOR-u w warszawskim Szpitalu Południowym. W ramach swojej praktyki lekarskiej zarobił w ciągu roku 1,6 mln zł. W ten sposób znalazł się wśród 1 proc. najlepiej zarabiających lekarzy w kraju. Pytania o zawrotnie szybką karierę i niewyobrażalnie duże zarobki młodego medyka potęguje fakt, że jest radnym jednej z warszawskiej dzielnic, reprezentując rządzącą w Warszawie Koalicję Obywatelską.
Oświadczenie majątkowe 28-latka wywołało ogromną dyskusję. Teraz red. Patryk Słowik na łamach portalu Zero.pl dzieli się wnioskami z wewnętrznej dokumentacji szpitalnej i grafików lekarza za 2025 rok, do których dotarł serwis.
- „Według tych dokumentów Kacprzyk przykładowo w lutym spędzał na dyżurach średnio 13,5 godziny dziennie, w czerwcu zbliżył się już do 14 godzin na dobę, a w listopadzie – 15 godzin dziennie”
- podaje dziennikarz.
Red. Słowik zaznacza, że mogło dojść do sytuacji, w której Kacprzyk zamienił się z kimś dyżurami, a nie odnotowano tego w dokumentach. Problem w tym, że można ustalić wiele sytuacji, w których nie mogło go być w szpitalu, choć wedle dokumentacji miał wtedy dyżur.
- „13 lutego 2025 r. Kacprzyk pochwalił się spotkaniem z marszałek Senatu Małgorzatą Kidawą-Błońską. Był wtedy wpisany w szpitalnym grafiku. Jeśli natomiast spotkanie z marszałek odbyło się wcześniej (możliwe, że Kacprzyk opublikował informację z opóźnieniem; zapytaliśmy go o to, ale nie odpowiedział), to i tak medyk powinien być na dyżurze. Zgodnie z dokumentacją dyżurował bowiem także 12, 11 i 10 lutego. Wolne miał 9 lutego – była to niedziela”
- relacjonuje Zero.pl.
Inny przykład: „30 kwietnia 2025 r. lekarz był gościem TVP3 Warszawa. Zgodnie z dokumentacją szpitalną w tym czasie pełnił całodobowy dyżur w szpitalu”.
- „12 czerwca 2025 r. Kacprzyk uczestniczył w posiedzeniu rady dzielnicy Ursus. Według dokumentacji szpitalnej – powinien wtedy być przy pacjentach”
- czytamy dalej.
Takich przykładów jest więcej. Podobnie jak przykładów na ponadludzkie możliwości młodego lekarza. Z dokumentacji wynika na przykład, że od 11 do 15 kwietnia ub. roku dyżurował nieprzerwanie przez 96 godzin.
- „Czy byłbym w stanie tak dyżurować? Nie. Pewnie dlatego, że jestem słaby i leniwy. Ale być może gdzieś na świecie jest jakiś cud genetyczny, który by potrafił”
- mówi w rozmowie z portalem lek. Damian Patecki, były przewodniczący komisji kształcenia medycznego NIL.
