Nie milkną echa po ogłoszeniu listu KEP z okazji 40. rocznicy wizyty św. Jana Pawła II w rzymskiej Synagodze Większej. Dokument wywołał gorącą dyskusję katolików i ogromne protesty wielu z nich. Wedle szacunków Marcina Palade, przeczytano go w ok. 10 proc. parafii, co nawet biorąc pod uwagę okres rekolekcji wielkopostnych wskazuje, że przez większość polskich proboszczów został po prostu zignorowany, o ile nie zbojkotowany. Krytycznie na jego temat wypowiedziało się szereg cenionych teologów. Nawet wiceprzewodniczący KEP abp Józef Kupny przyznał, że to nie był najlepszy czas na ogłaszanie tego listu.
Tych emocji nie można pozostawić bez reakcji. Kościół katolicki w Polsce potrzebuje uczciwej debaty na temat stosunku do judaizmu. Naprzeciw tej potrzebie wyszedł Wydział Teologiczny UMK w Toruniu, który wspólnie z Toruńską Szkołą Biblijną zorganizował taką debatę w ub. czwartek. W wydarzeniu zatytułowanym „Żydzi i Chrześcijanie: Rodzeństwo czy Obcy?” udział wziął krytyk listu KEP – ks. prof. Waldemar Chrostowski oraz dwóch obrońców dokumentu – ks. prof. Mirosław Wróbel i Ryszard Montusiewicz.
Pierwszy z nich to ikona polskiej biblistyki. Studiował na Papieskim Instytucie Biblijnym w Rzymie i na Uniwersytecie Hebrajskim w Jerozolimie. Był pierwszym przewodniczącym Stowarzyszenia Biblistów Polskich i jest jego honorowym przewodniczącym. Spod jego pióra wyszło ponad 3 tys. publikacji naukowych i popularnonaukowych dotyczących problematyki biblijnej oraz relacji Kościoła z Żydami i judaizmem. W 2014 roku ks. Chrostowski został pierwszym Polakiem wyróżnionym watykańską Nagrodą Ratzingera.
Ks. prof. Mirosław Wróbel jest kierownikiem Instytutu Nauk Biblijnych KUL. Studiował w Rzymie i w Jerozolimie. Napisał wiele monografii i artykułów naukowych dotyczących pism Janowych, judaizmu Drugiej Świątyni i dialogu chrześcijańsko-żydowskiego.
Ryszard Montusiewicz jest dziennikarzem i członkiem komitetu KEP ds. Dialogu z Judaizmem. Zdaje się, że toruńska debata była pierwszym publicznym wystąpieniem członka tego gremium, będącego rzeczywistym autorem listu, wyłączając wystąpienia jego przewodniczącego kard. Grzegorza Rysia.
Jeżeli miałaby decydować aklamacja publiczności, zdecydowanie bardziej przekonująco swoich tez od pozostałych uczestników debaty bronił ks. Chrostowski. Kolejny raz oklaskiwany musiał prosić publiczność, by nie odbierała mu czasu wystąpienia, którego rzetelnie pilnował moderator dyskusji ks. prof. Dariusz Iwański, prodziekan Wydziału Teologicznego UMK.
Na początku debaty uczestnicy w wolnej wypowiedzi odnieśli się do zasadniczego pytania: „Czy List KEP z 12 marca 2026 roku wiernie przekazuje nauczanie Kościoła katolickiego o relacjach z judaizmem i Żydami – czy służy dobru Kościoła w Polsce?”.
Jako pierwszy głos zabrał ks. Chrostowski, który ze swojej perspektywy opowiedział o genezie powstania listu. Duchowny przypomniał o liście pasterskim ówczesnego metropolity łódzkiego kard. Grzegorz Rysia z lipca ub. roku, w którym to hierarcha stwierdził, że „każdy człowiek ma prawo wybrać sobie miejsce do życia i ma prawo w tym miejscu być uszanowanym”. Ks. Chrostowski zdradził, że w reakcji na ten list zwrócił się do rzecznika archidiecezji łódzkiej z pytaniem o odniesienie się kard. Rysia „do ludobójczej działalności Izraela na terytorium Gazy i Autonomii Palestyńskiej”. Nie otrzymał jednak żadnej odpowiedzi na to pytanie. Zapytał drugi raz i trzeci. Po trzecim pytaniu nadeszła odpowiedź, w której poinformowano, że „w najbliższym czasie będzie całościowa wypowiedź całej Konferencji Episkopatu Polski w tej sprawie”. Jak jednak zauważył ks. Chrostowski, odpowiedzi nie otrzymał do dzisiaj, ponieważ wątek zbrodni popełnianych przez Izrael nie został podjęty w marcowym liście KEP.
Dalej ks. Chrostowski opowiedział o prośbie dwóch biskupów, którzy 7 lutego przedstawili mu do konsultacji projekt przygotowywanego listu.
- „Otrzymawszy projekt tego listu, powiedziałem od razu 7 lutego, że od początku zawiera absolutnie podstawowe błędy. Najpierw te, które dotyczą – co do tej pory w debacie publicznej nie było w ogóle poruszane – pomieszania wskrzeszenia Łazarza ze zmartwychwstaniem Jezusa Chrystusa. Takie zdania, jak: Jezus umrze po to, aby Łazarz mógł otrzymać życie. Otóż wskrzeszenia były obecne w Starym Testamencie – Eliasz. W Nowym Testamencie – wskrzeszenie dwunastoletniej dziewczynki, syna biednej wdowy. To nie było jedyne wskrzeszenie”
- przypomniał biblista.
Kuriozalnymi określił kolejne słowa z listu: „Łazarz wychodzi z grobu, a Jezus zajmuje jego miejsce”.
- „Kiedy się nad tym zastanowić, to nie wiadomo o co chodzi”
- zauważył.
Wreszcie autorzy listu stwierdzają, że „śmierć Jezusa jest ceną życia, które wrócone jest Łazarzowi”. Ale Łazarz, jak przypomniał ks. Chrostowski, „otrzymał to życie doczesne, a zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa wysłużyło zmartwychwstanie nam wszystkim”.
- „A potem następuje to, że śmierć to jest ciemność, ciemność to jest śmierć, śmierć to jest grzech, a największy grzech to jest antysemityzm”
- podsumował logikę listu teolog.
- „I w ten sposób przeprowadzono taką krótką ścieżkę od Łazarza do antysemityzmu”
- dodał.
Poza tymi kuriozalnymi błędami, konsultując treść listu ks. Chrostowski zwrócił też uwagę, że uczynienie z grzechu antysemityzmu głównego motta tego listu odzwierciedla żydowski problem relacji judaizmu z Kościołem, ponieważ „Żydzi chcą w nas widzieć sojuszników do zwalczania antysemityzmu i my to właśnie tę specyficznie żydowską agendę przyjęliśmy”. Biblista wskazał też na czas, w jakim planowana była publikacja listu i towarzyszące jej wydarzenia w Palestynie, Gazie, Libanie czy Syrii.
- „Zwróciłem również uwagę na zdanie: Izrael pozostaje nadal narodem wybranym. Otóż nie. Takiego zdania nie ma nigdzie w nauczaniu Kościoła!”
- dodał.
Treści listu próbował bronić oczywiście red. Ryszard Montusiewicz. Dziennikarz wyszedł od faktu, że debata przypadła czterdziestego dnia od zmartwychwstania Chrystusa.
- „A zatem to wydarzenie paschalne, ono nas kieruje do źródeł”
- wskazał.
Dalej przywołał fragment z 1 Listu do Koryntian, w którym św. Paweł napisał: „Przekazałem wam na początku to, co przejąłem: że Chrystus umarł - zgodnie z Pismem - za nasze grzechy, że został pogrzebany, że zmartwychwstał trzeciego dnia, zgodnie z Pismem”. Montusiewicz podkreślił, że „to wskazuje na ten korzeń Pisma, czyli zapisu historii zbawienia, którą Bóg prowadzi poprzez Izrael z całą ludzkością”.
- „I to otwiera także to pole do refleksji: skąd przychodzimy, gdzie są nasze korzenie? Poruszeni mocą Ducha Świętego ojcowie synodalni podjęli tę refleksję i wydali w 1965 roku, 61 lat temu, tę deklarację, która zamyka pewien rozdział wrogości, separacji, rywalizacji, ale także pewnego zła, także antyemityzmu”
- dodał.
W ciągu tych 61 lat, w jego przekonaniu, „odsłaniane zostają nam skarby historii zbawienia, które są osadzone w ludzie Izraela”.
- „Mówi o tym Sobór w wielu dokumentach, że to spojrzenie na lud Izraela, spojrzenie na historię zbawienia, pomaga nam przeżywać naszą wiarę”
- stwierdził.
I z tego miejsca przeszedł do współczesnego Izraela, mówiąc o wierze Żydów i katolików w jednego Boga.
- „Czegokolwiek byśmy w Kościele nie dotknęli, począwszy od dzisiejszej uroczystości, czy Wigilii Paschalnej, czy obchodzenia pewnych świąt – one mają odniesienie do ludu Izraela, do przeżywania przez nich wiary i zamykanie się, co się niestety czasem dokonuje, powoduje, że jesteśmy w jakiejś pustce”
- dodawał, dalej nie odróżniając wiary biblijnego Izraela od współczesnego judaizmu.
- „Wyrastamy z tego korzenia, wyrastamy z tej oliwki. A jeżeli Panu Bogu się spodobało, żeby – jak mówi św. Paweł – położyć pewną zasłonę nad ludem Izraela, aby nie poznali Chrystusa, to jest pewną tajemnicą wiary, którą także my możemy kontemplować, jednocześnie idąc tą drogą, którą nam wskazuje historia zbawienia, zapisana w Piśmie Świętym”
- przekonywał.
Jako trzeci głos zabrał ks. prof. Mirosław Wróbel, który podkreślił, że debata na temat dialogu katolicko-żydowskiego nie pozostaje jedynie w sferze akademickiej dyskusji czy religijnej dyplomacji, ale dotyka „samej istoty tożsamości chrześcijańskiej” oraz kwestii związanych z pokojem na świecie. Dalej, powołując się na swoje badania nad Ewangelią wg św. Jana stwierdził, że „chrześcijaństwo jest głęboko zanurzone w judaizmie biblijnym i pozostaje w siostrzanej relacji do judaizmu rabinicznego”, w przeciwieństwie do swojego rozmówcy jasno rozróżniając te dwie rzeczywistości. Wskazał też na wymiar społeczny prowadzonego w Polsce dialogu katolicko-żydowskiego.
- „List KEP z 12 marca tego roku jest krokiem w stronę wcielania nauczania soborowego na grunt Polski. Służy dobru Kościoła. Pomaga katolikom zrozumieć, że ich religijna tożsamość może być lepiej zrozumiała w kontekście judaizmu. Służy dobru Kościoła w sensie długofalowym. Buduje Kościół pokorny, Kościół dialogiczny. Choć krótkofalowo może wywoływać dyskusje, nawet kontrowersje, to jednak jest niezbędnym elementem procesu, który święty Jan Paweł II nazwał oczyszczaniem pamięci. Bez jasnego stanowiska episkopatu w tej kwestii, Kościół w Polsce ryzykowałby izolację intelektualną, duchową od głównego nurtu nauczania Kościoła powszechnego, co w perspektywie globalnej byłoby dla niego znacznie bardziej szkodliwe niż lokalny spór o skuteczność komunikacyjną czy duszpasterski efekt tego listu”
- zapewniał.
- „W mentalności żydowskiej spór ma charakter pozytywny. Ufam, że obecna debata pozwoli nam głębiej spojrzeć na dialog katolicko-żydowski i uwrażliwi nas na wagę tej tematyki dla naszej chrześcijańskiej tożsamości”
- dodał.
W części poświęconej na wzajemne pytania uczestników debaty ks. Chrostowski pytał przedstawiciela komitetu KEP, czy w trakcie obrad w ogóle wzięto pod uwagę wydarzenia w Ziemi Świętej.
- „List został na końcu autoryzowany przez biskupów. I sam list dotyczy relacji w wymiarze wiary. To nie jest list, który ma komentować wydarzenia polityczne. Być może taki list będzie, ale ja nie wiem”
- mówił w odpowiedzi Ryszard Montusiewicz, de facto na pytanie nie odpowiadając.
- „W moim przekonaniu to nie jest odpowiedź, tylko pewien unik. Ja wiem, że przewodniczący tego komitetu (kard. Grzegorz Ryś – red.) tak sprawy widzi, ale raz widzi je religijne, raz politycznie. A proszę pamiętać, że ekscesy, do których tam dochodzi, jeżeli już zostawimy bombardowania na boku – czego nie wolno zostawiać, te 100 tys. prawie zabitych, tysiące kalek itd. – to to, że mamy do czynienia z przemocą wobec chrześcijan, to nie jest sprawa polityki”
- zastrzegł ks. Chrostowski.
W następnej części debaty paneliści ustosunkowali się do czterech tez. Pierwszą z nich było zdanie z listu KEP, wedle którego „Izrael pozostaje nadal narodem wybranym”. Tutaj ks. Chrostowski starał się wykazać swoim interlokutorom, że przymierze, które nie zostało przez Boga odwołane niekoniecznie jest tożsame z przymierzem, które nadal trwa. Ostatecznie ten element dyskusji zakończył się nieudaną próbą znalezienia przez nich innego poza listem KEP miejsca w nauczaniu Kościoła, w którym stwierdzono by, że „Izrael pozostaje nadal narodem wybranym”. Ks. Wróbel przywoływał Evangelii gaudium, tam jednak papież Franciszek stwierdził, że „Przymierze z Bogiem nie zostało nigdy odwołane”, nie zaś, że nadal trwa, a Izrael pozostaje narodem wybranym. Red. Montusiewicz z kolei przywołał… marcowy list KEP.
Kolejne problemy, nad którymi pochylili się uczestnicy debaty dotyczyły możliwości uczestniczenia Żydów w dziele Zbawienia bez Chrystusa, krytyki działań Izraela oraz tego, czy list KEP spełnił swój cel. Wreszcie był czas na pytania z sali oraz podsumowania.
Wczoraj zapis debaty pojawił się na kanale Wydziału Teologicznego UMK w serwisie YouTube, dzięki czemu może się z nią zapoznać każdy chętny.
