Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji poinformowało dziś o wszczęciu postępowania dyscyplinarnego wobec komendanta Służby Ochrony Państwa gen. bryg. Radosława Jaworskiego.
- „W związku z tym został on zawieszony w pełnieniu czynności służbowych. Do pełnienia obowiązków komendanta SOP został wyznaczony dotychczasowy zastępca komendanta SOP płk Tomasz Jackowicz”
- przekazano w komunikacie.
Na odwołanie komendanta SOP nie zgodził się jednak prezydent Karol Nawrocki, o czym za pośrednictwem mediów społecznościowych poinformował szef Gabinetu Prezydenta Paweł Szefernaker.
- „Kilka dni temu, na prośbę MSWiA, odbyło się spotkanie Prezydenta Karola Nawrockiego z ministrem Marcinem Kierwińskim, ws. sytuacji w Służbie Ochrony Państwa. W tej formacji do zmiany na stanowisku Komendanta wymagana jest zgoda prezydenta”
- napisał na X.com.
- „Prezydent Nawrocki nie zgodził się na odwołanie gen. Radosława Jaworskiego z pełnionej funkcji”
- dodał.
Zaznaczył, że zawieszenie komendanta SOP jest decyzją MSWiA, która nie wymaga zgody głowy państwa.
- „W tej sytuacji pełną odpowiedzialność za funkcjonowanie formacji i bezpieczeństwo najważniejszych osób w państwie bierze na siebie min. M. Kierwiński”
- podkreślił minister Szefernaker.
Kilka dni temu, na prośbę MSWiA, odbyło się spotkanie Prezydenta Karola Nawrockiego z ministrem Marcinem Kierwińskim, ws. sytuacji w Służbie Ochrony Państwa. W tej formacji do zmiany na stanowisku Komendanta wymagana jest zgoda prezydenta.
— Paweł Szefernaker 🇵🇱 (@szefernaker) January 20, 2026
Prezydent Nawrocki nie zgodził się na…
Kradzież samochodu sprzed domu premiera i „bunt” w SOP
Próba odwołania szefa SOP jest pokłosiem zdarzenia, do którego doszło w nocy z 9 na 10 września ub. roku. Wówczas to sprzed domu premiera Donalda Tuska w Sopocie skradziono samochód. Kilka godzin później Lexus został odnaleziony na jednym z gdańskich parkingów, a po czterech dniach zatrzymano podejrzanego. Na początku października „Super Express” donosił, że po rozmowie z Donaldem Tuskiem, minister Marcin Kierwiński „zażądał głów od kierownictwa SOP-u”. Ze stanowiskami pożegnali się szef zarządu biura ochrony premiera oraz jego zastępca. Od obowiązków został też odsunięty komendant Radosław Jaworski. W ub. tygodniu TVN24 informował o liście kadry kierowniczej SOP, która domagała się od MSWiA umożliwienia gen. Jaworskiemu powrotu do pełnienia obowiązków.
- „Potwierdziliśmy w kilku niezależnych źródłach, że list trafił do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji w piątkowe popołudnie. Podpisało się pod nim kilkunastu dyrektorów ze Służby Ochrony Państwa. Nie podpisały się jedynie dwie osoby z kadry kierowniczej SOP”
- podał portal TVN24.pl.
Serwis podkreślał, że sytuacja jest bez precedensu w historii formacji. Informator portalu wskazał, że „to jest bunt najwyższych rangą dowódców i wotum nieufności dla szefa MSWiA, który odsunął komendanta Jaworskiego”.
