Zdaniem naukowca skutki polityczne ostatnich decyzji mogą okazać się znacznie poważniejsze, niż obecnie się wydaje.
„Decyzja o gloryfikacji UPA wykracza poza sferę polsko-ukraińskiego konfliktu pamięci. Podejmując ją prezydent Wołodymyr Zełenski prawdopodobnie przekreślił możliwość przyłączenia Ukrainy do UE” – napisał Oleksy.
Historyk zwraca uwagę, że proces rozszerzenia Unii Europejskiej wymaga jednomyślności wszystkich państw członkowskich.
„Pamiętajmy, że negocjacje i akcesję może zablokować każdy kraj członkowski. Biorąc pod uwagę dynamikę emocji społecznych w Polsce, spotęgowaną przez tę fatalną decyzję, trudno wyobrazić sobie jakąkolwiek większość rządzącą, która nie zablokowałaby takiego rozszerzenia” – ocenił.
Jak podkreśla badacz, podobne sytuacje miały już miejsce w historii Unii Europejskiej. Przypomniał spór pomiędzy Bułgarią a Macedonią Północną, który doprowadził do zablokowania procesu negocjacyjnego.
„Weto z powodu konfliktu pamięci ma już swój precedens. W 2022 r. otwarcie negocjacji akcesyjnych z Macedonią Północną zablokowała Bułgaria” – zauważył.
Oleksy argumentuje również, że polityka pamięci prowadzona przez Unię Europejską opiera się na zupełnie innych fundamentach.
„Kultura pamięci budowana od lat w UE opiera się na pamięci o Holokauście, dyskursie pokojowym i dystansie wobec etno-nacjonalizmu. Gest Zełenskiego jest wbrew wszystkim tym trendom” – napisał.
Historyk nie wyklucza, że obecna sytuacja może doprowadzić do powstania nowego modelu relacji pomiędzy Brukselą a Kijowem.
„Ukraina zbliży się z UE na innych zasadach, skupionych wokół wspólnego rynku; reformy będą miały wymiar ograniczony” – przewiduje.
Jednocześnie podkreśla, że nie uważa takiego scenariusza za korzystny ani dla Polski, ani dla regionu.
„Sprawa położy się potężnym cieniem na stosunkach polsko-ukraińskich na bardzo długi czas i może niestety wpłynąć również na naszą współpracę strategiczną, przede wszystkim w sferze militarnej, która jest obecnie kluczowa” – ostrzega.
