„Będziemy żądać jego dymisji. Dla takich ludzi nie ma miejsca w polskiej polityce i nauce. Po wejściu w życie mojej ustawy o zakazie propagowania banderyzmu i o kłamstwie wołyńskim za takie słowa, temu człowiekowi będą groziły 3 lata więzienia” – powiedział Czarnek, oficjalny kandydat PiS na premiera.
Projekt ustawy o karaniu propagowania idei banderyzmu od dawna leży w szufladzie marszałka Sejmu, którym obecnie – na nieszczęście – jest Włodzimierz Czarzasty.
Inny polityk PiS Michał Moskal określił Szeptyckiego mianem „V kolumny w polskim rządzie”. Podobnego określenia wobec innego skrajnie proukraińskiego polityka ekipy Tuska – Pawła Kowala, użył były premier Leszek Miller, nazywając go „banderowską piątą kolumną”.
Wypowiedź Szeptyckiego, w związku z którą PiS domaga się jego dymisji, padła w rozmowie z Jackiem Żakowskim. Wówczas Szeptycki zaczął mówić o polskim „kolonializmie” w odniesieniu do stosunków polsko-ukraińskich. Dalej stwierdził zaś, że UPA to „byli tacy trochę – ze wszystkimi pozytywnymi i negatywnymi konotacjami tego słowa – ukraińscy żołnierze niezłomni”.
