Ukraina

20 mln dolarów za trop do „Magyara”. Ukraiński dowódca odpowiada Rosjanom

Rosja miała wyznaczyć 20 mln dolarów nagrody za informacje pozwalające ustalić miejsce pobytu Roberta „Magyara” Brovdiego, dowódcy ukraińskich Sił Systemów Bezzałogowych.

2 min czytania
Władimir Putin Fot. via Pixabay com.jpg
Władimir Putin Fot. via Pixabay com.jpg

Według „Wall Street Journal” informacja o nagrodzie miała zostać rozpowszechniona poprzez sieci przestępcze działające na obszarze byłego ZSRR. Sam Brovdi odpowiedział na doniesienia z charakterystycznym dystansem.

– Nie sądzę, żeby ta oferta była wystarczająco dobra – powiedział ukraiński dowódca w rozmowie z amerykańskim dziennikiem.

Informację o nagrodzie przekazały „WSJ” ukraińskie Siły Systemów Bezzałogowych. Nie ma obecnie niezależnego oficjalnego potwierdzenia ze strony rosyjskich władz, że Kreml rzeczywiście przeznaczył taką kwotę na odnalezienie Brovdiego.

Rosja traktuje jednak „Magyara” jako jeden z ważniejszych celów. Rosyjski sąd wojskowy skazał go zaocznie na dożywocie za terroryzm w związku z działaniami ukraińskich sił. Zgodnie z rosyjskim wyrokiem pierwsze 10 lat miałby spędzić w więzieniu, a pozostałą część kary w kolonii karnej o specjalnym rygorze.

Brovdi dowodzi Siłami Systemów Bezzałogowych od czerwca 2025 roku. Według danych przedstawionych przez niego „WSJ” formacja stanowi około 2,5 proc. liczebności ukraińskich sił zbrojnych, ale ma odpowiadać za około jedną trzecią rosyjskich strat na polu walki w ostatnim roku. Są to szacunki strony ukraińskiej, których nie można niezależnie zweryfikować.

Dowódca twierdzi również, że od początku pełnoskalowej wojny zginęło 79 żołnierzy związanych z jego formacją. Według jego wyliczeń na każdego poległego przypada 656 zabitych lub rannych rosyjskich żołnierzy.

– Nie uważam, żeby ten współczynnik był wystarczająco dobry – powiedział Brovdi.

„Wall Street Journal” opisuje przy tym niezwykle ostre środki bezpieczeństwa wokół dowódcy. Dziennikarz jadący na spotkanie z „Magyarem” musiał wyłączyć geolokalizację w telefonie i umieścić urządzenie w specjalnej torbie blokującej sygnały komórkowe, Wi-Fi, Bluetooth i GPS. Do tajnego centrum dowodzenia został przewieziony samochodem z zaciemnionymi szybami.

Jako ciekawostkę można dodać, że przed wojną Brovdi działał w branży zbożowej. W rozmowie z „WSJ” przekonywał, że także do prowadzenia działań wojennych podchodzi w sposób oparty na kalkulacji. Według niego wojna to przede wszystkim „matematyka, właściwe planowanie i dobre wykorzystanie sił”, przy jednoczesnym możliwie efektywnym gospodarowaniu środkami.

Źródło: mp/The Wall Street Journal, Fronda.pl

Komentarze

0 komentarzy

Dodawanie komentarzy wymaga zalogowania.

Polecane

Czytaj dalej