Jak podają media, w wyniku rosyjskich ataków są zabici i ranni. Według Reutersa w samym ataku na Akademię Nauk zginęła co najmniej jedna osoba.
Pieskow podczas poniedziałkowego briefingu otwarcie połączył trwające rosyjskie uderzenia z działaniami podejmowanymi przez Ukrainę w ostatnich miesiącach.
„Ukrainie przyjdzie zapłacić cenę za działania, które miały miejsce w ostatnich miesiącach. Teraz właśnie to się dzieje” – powiedział rzecznik Kremla.
Rosyjski dron trafił w Akademię Nauk
Jednym z celów poniedziałkowego ataku był budynek Narodowej Akademii Nauk Ukrainy w centrum Kijowa. Po uderzeniu wybuchł duży pożar, a na miejsce skierowano służby ratunkowe. Ukraińskie władze informowały także o rosyjskich atakach na inne obiekty cywilne w stolicy i w pozostałych częściach kraju.
Wołodymyr Zełenski poinformował, że zaatakowane zostały również przedsiębiorstwo farmaceutyczne, stacje benzynowe i infrastruktura komunikacyjna.
„Rosja z pewnością poniesie konsekwencje za to wszystko” – zapowiedział prezydent Ukrainy.
Pieskow przekonywał tymczasem, że Rosja musi „zagwarantować sobie bezpieczeństwo” i działać tak, aby nikomu nie przyszło do głowy zapowiadać „niszczycielskich uderzeń” na jej terytorium.
– Musimy zrobić tak, żeby nikomu nie przyszło do głowy ogłaszać planów zadania Rosji niszczycielskiego ciosu – powiedział rzecznik Kremla.
W ostatnich tygodniach ukraińska armia prowadzi również operację „Vivaldi” w rejonie Łymanu. Dowódca 3. Korpusu Armijnego Andrij Biłecki informował wcześniej, że w jej pierwszej fazie rosyjskie oddziały miały stracić około 1,5 tys. żołnierzy oraz ponad 12 tys. dronów. Są to dane strony ukraińskiej.
Zobacz wpis w X
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.