Jak podają media, sytuację na rynku ratuje przede wszystkim import. W pierwszym półroczu 2026 roku Polska sprowadziła 3,06 mln ton węgla energetycznego, czyli o 168 proc. więcej niż rok wcześniej. Duża część surowca pochodzi z Kazachstanu i Kolumbii.
Węgiel krajowy trudniej kupić
Sławomir Wołyniec, właściciel i prezes EC Zagłębie Dąbrowskie, zwraca uwagę, że dla gospodarstw domowych problemem będzie przede wszystkim dostępność odpowiednich sortymentów.
– Skutkiem jest przede wszystkim dłuższy czas oczekiwania na dostawę i węższy wybór krajowych sortymentów – powiedział w rozmowie z Business Insider Polska.
Według danych przywołanych przez portal światowe ceny węgla są obecnie około 40 proc. wyższe niż rok temu. Jeszcze mocniej podrożały inne źródła ogrzewania. W zestawieniu Polskiej Izby Gospodarczej Sprzedawców Węgla, przy poziomie cen z 2020 roku równym 100, wskaźnik dla węgla wynosi obecnie 176, dla pelletu 206, a dla oleju opałowego aż 253.
Nie oznacza to, że Polsce grozi całkowity brak węgla. Importowany surowiec nadal jest dostępny. Problemem są rosnące ceny, mniejsza podaż krajowego opału i możliwe opóźnienia dostaw w szczycie sezonu.
Dla gospodarstw ogrzewających domy węglem, pelletem czy olejem oznacza to jedno: tegoroczna zima może być znacznie droższa niż poprzednia.
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.