Wiadomości
Konieczne głębokie zmiany w systemie bezpieczeństwa państwa, które powinny nastąpić po zmianie rządu w Polsce, nieuchronnie ścierają się z krytycznym dla całej Europy momentem w jej najnowszej historii. Polska tylko teoretycznie jest bezpieczna. 10 kwietnia 2010 r. pokazał, że gdy na jednej szali jest prowadzenie suwerennej i propaństwowej polityki, wówczas na drugiej należy się spodziewać rzeczy dotychczas niewyobrażalnych. I z takimi najpewniej przyjdzie się zmierzyć w kolejnych kilkunastu miesiącach. Warto wobec tego wyzwania być mądrym przed, a nie po szkodzie.