Kaliningrad i Krym czyli ufortyfikowane twierdze Rosji
Latem 2015 roku, gdy pojawiły się doniesienia o planowanym zwiększeniu obecności sił amerykańskich na wschodniej flance NATO, gen. Jurij Jakubow stwierdził, że „Rosja nie będzie miała wyboru, jak tylko wzmocnić oddziały i siły na swej zachodniej flance”. Nazajutrz, 16 czerwca, prezydent Władimir Putin ogłosił, że do końca 2015 roku do służby wejdzie ponad 40 nowych międzykontynentalnych pocisków balistycznych – czyli broni atomowej dalekiego zasięgu. 12 stycznia 2016 r. minister obrony Siergiej Szojgu oświadczył, że Rosja sformuje w tym roku na zachodniej flance trzy dywizje (na bazie istniejących brygad) oraz doprowadzi pięć pułków strategicznych sił rakietowych (jądrowych) do poziomu gotowości bojowej. Moskwa podkreśla, że w ten sposób zmuszona jest reagować na rzekomy wzrost zagrożenia ze strony NATO, choć w rzeczywistości to Sojusz – choćby intensyfikując ćwiczenia – odpowiada na rosnące zagrożenie rosyjskie.