WRESZCIE! Czas, by wrogowie zaczęli się nas bać! - zdjęcie
21.11.15, 08:07

WRESZCIE! Czas, by wrogowie zaczęli się nas bać!

12

Ataki w Paryżu to kolejny dzwonek alarmowy dla Zachodu. Musimy bronić swoich granic, stawić czoła wrogowi na jego ziemi i przypomnieć sobie wartości, jakie wyznajemy - pisze Andrew Michta na salon24.pl

Zorganizowana masakra cywili dokonana przez ISIS w Paryżu stanowi jednoznaczne wypowiedzenie wojny Francji, co wyraźnie stwierdził prezydent Hollande w swoim orędziu do narodu wygłoszonym po atakach. Jest to także wypowiedzenie wojny całej cywilizacji Zachodu, czy to w Europie, czy w Ameryce, czy wreszcie w Australii. Kolejny raz Zachód został zaatakowany przez fanatycznych wyznawców ideologii, której celem jest zniszczenie naszego systemu wartości, stylu życia, a ostatecznie naszych państw i społeczeństw. Nie chodzi tutaj tylko o przestrzeń kulturowej walki o idee; zwolennicy supremacji islamskiej już teraz zgłosili swoje pretensje terytorialne – bezpośrednio w tak zwanym Państwie Islamskim na Bliskim Wschodzie, a pośrednio w Europie i Ameryce, gdzie obecnie strach towarzyszy nam we wszystkim, co robimy, gdzie idziemy i jak żyjemy. W ciągu ostatnich piętnastu lat wiele razy napadali na nasze kraje (nazwaliśmy to „aktami terroryzmu”), zmuszając nas do zmiany tego, jak żyjemy w naszych własnych ojczyznach. Polityczne hasła przekonujące, że jest inaczej, nie zmienią rzeczywistości, którą widać dookoła – wystarczy spojrzeć na kolejki ludzi w skarpetkach grzecznie czekających na lotnisku na kontrolę. Jesteśmy atakowani od niemal piętnastu lat. Podjęliśmy co prawda działania zmierzające do samoobrony na naszej ziemi i poza nią, ale mimo publicznych deklaracji nigdy nie podjęliśmy pełnego zobowiązania, aby zniszczyć naszego wroga. To, co nasi liderzy głośno obwołują „wojną z terroryzmem”, jest raczej zarządzaniem kryzysowym, a nie kampanią nastawioną na zwycięstwo.

Jesteśmy w stanie wojny, która została wypowiedziana nam wszystkim przez wrogów Zachodu – głosicieli supremacji islamu. Naszą odpowiedzią do tej pory była nie wytrwała walka, ale niekonsekwentna, można by powiedzieć protekcjonalna modernizacja i występowanie w roli mentora naszego przeciwnika. Straciliśmy już kilkanaście bilionów dolarów i niezliczoną liczbę istnień ludzkich na projekty budowy państwowości („jeśli tylko poznają zalety demokracji, jeśli tylko dostrzegą szanse gospodarcze, jeśli tylko...”), na ograniczone kampanie przeciwko rebeliantom, których fundamentem były teorie likwidacji przyczyn rebelii (dla „serc i umysłów”, jak gdyby Zespoły Odbudowy Prowincji czy lokalne projekty inwestycyjne mogły mierzyć się z terrorem i ideologiczną atrakcyjnością drugiej strony), a także na kilka poważnych błędów, takich jak inwazja na Irak w 2003 r.

Nadszedł czas zmobilizować nasze społeczeństwa i przygotować się na nadchodzącą rzeczywistość. Oznacza to, że potrzebujemy, i to szybko, działań terenowych na Bliskim Wschodzie przeciwko ISIS – działań, które nie tylko zatrzymają tę organizację, lecz zmiażdżą ją w sposób niepozostawiający wątpliwości. Zachód i jego sojusznicy w regionie muszą położyć kres mitowi niezwyciężonej siły świętych wojowników. Naloty i garstka komandosów tego nie dokonają.

Nadszedł też czas zatrzymać powódź imigrantów zalewającą co dzień Europę, a Unia Europejska powinna jeszcze raz przemyśleć, jak poradzić sobie z tymi, którzy już przybyli. Europejscy liderzy nie mogą pozwolić, by współczucie podważało imperatyw bezpieczeństwa narodowego. Obecne ryzyko jest dla UE zbyt wysokie, by kontynuować obowiązującą de facto politykę otwartych drzwi. Z pewnością wielu uchodźców to ludzie, którzy uciekli z obawy o swoje życie, jednak nie wiemy, ilu dżihadystów przenika wśród nich do Europy. Jeśli wierzyć wstępnym doniesieniom z Paryża, przynajmniej jeden z terrorystów-samobójców przybył z Syrii przez Serbię razem z obecną falą migracji. Musimy współpracować z Turcją, Jordanią i innymi krajami w regionie, by zapobiec przedostawaniu się takich ludzi do Europy, zanim nie zostaną zarejestrowani na miejscu, a także by zawracać tych, którzy stwarzają ryzyko. Sytuacja jest wyjątkowa i wymaga wyjątkowych działań. Demokratyczne konstytucje to nie są pakty samobójcze, a cel obrony państwa i jego obywateli musi być priorytetem. Unia Europejska powinna niezwłocznie zamknąć zewnętrzne granice i nadać najwyższy priorytet rejestracji tych uchodźców, którzy znajdują się już w Europie, i deportacji tych, którzy są emigrantami ekonomicznymi lub którzy stwarzają zagrożenie.

Ostatnim elementem naszej długofalowej odpowiedzi musi być wzmocnienie naszego opartego na wartościach postanowienia stawiania oporu. W aspekcie kulturowym coraz gorzej wychodzi nam przekazywanie kolejnym pokoleniom najważniejszych wartości cywilizacji Zachodu i ich publiczna afirmacja. Postmodernizm w Europie rozbił poczucie konsensusu i solidarności wokół wolności jako wartości fundamentalnej, a nie tylko jako stylu życia czy wyboru konsumenta. Intelektualnie bezbronne społeczeństwo, którego ośrodki kształcenia i media są niechętne jednoznacznej afirmacji kluczowych wartości naszej cywilizacji, nie ma wystarczająco mocnego spoiwa, by skoncentrować się na tej wieloletniej walce i w sposób konsekwentny ją prowadzić.

Nie jest prawdą, że ideały Zachodu zwyciężą po prostu dlatego, że odzwierciedlają pragnienia ludzkości.  Idea wolności musi być naczelną wartością każdego kolejnego pokolenia Zachodu. Demokracja to cenny eksperyment, który zasadniczo zależy od istnienia trwałych więzów społecznych i narodowych, wspólnej tożsamości i świadomości, że wolność i poświęcenie są wzajemnie powiązane i że przywileje wymagają dania czegoś od siebie. Należy pielęgnować społeczeństwa demokratyczne, a ich wartości przekazywać z pokolenia na pokolenie. Historia w dalszym ciągu powinna inspirować, a nie jedynie potępiać ciemne aspekty naszego dziedzictwa.

Z każdym nowym atakiem, niezależnie od wzruszających wyrazów solidarności z całego świata, wolność ludzi Zachodu kurczy się proporcjonalnie do rosnącego strachu. Po paryskiej tragedii naszą odpowiedzią znów była deklaracja, że będziemy żyć jak do tej pory, że zabójcom nie uda się nas zastraszyć ani zmienić naszego sposobu życia i że wolność nie podlega negocjacjom. Jednak rosnący niepokój czuć nie tylko wśród paryżan, lecz także wszędzie indziej w Europie i w USA. Czas odwrócić to równanie. Czas, by nasi wrogowie zaczęli bać się nas.

Andrew A. Michta 

Politolog, ekspert ds. bezpieczeństwa, profesor w U.S. Naval War College. Współpracownik Center for Strategic and International Studies (CSIS) w Waszyngtonie. Opinie prezentowane na tym blogu są osobistymi poglądami autora.
Stały felietonista magazynu The American Interest.

Komentarze (12):

anonim2015.11.21 8:52
"Zachód" jest w stanie tolkienowskiego zmierzchu Rohanu i Gondoru, a nawet jeszcze gorzej, bo brak mu walecznych buntowników, a wewnętrznych zdrajców jest znacznie więcej niż w obydwu tych królestwach. Elfy (Święci) już dawno odeszły w niebiańskie krainy, a Gandalf biały (Papież) albo nie znajduje posłuchu, albo sam do końca nie ogarnia już nadchodzących zagrożeń. Sauron zaś gromadzi swoje armie, a jego sojusznik Saruman sieje defetyzm. Gaśnie wiara w cywilizację, której korzenie zostały już podcięte.
anonim2015.11.21 8:53
spodziewałbym się komentarza co do poglądów redakcji przed publikowaniem wybitnie niechrzescijanskiego artykulu. Napisane jest "Nie bójcie się tych, którzy zabijają ciało, lecz duszy zabić nie mogą. Bójcie się raczej Tego, który duszę i ciało może zatracić w piekle. Czyż nie sprzedają dwóch wróbli za asa? A przecież żaden z nich bez woli Ojca waszego nie spadnie na ziemię. U was zaś nawet włosy na głowie wszystkie są policzone. Dlatego nie bójcie się: jesteście ważniejsi niż wiele wróbli. Do każdego więc, który się przyzna do Mnie przed ludźmi, przyznam się i Ja przed moim Ojcem, który jest w niebie. Lecz kto się Mnie zaprze przed ludźmi, tego zaprę się i Ja przed moim Ojcem, który jest w niebie. (Mt 10:24-33)"
anonim2015.11.21 9:43
Większość lewych ateistów ochrzczonych w dzieciństwie określa się jako chrześcijanie - i mówią prawdę - są chrześcijanami, bo zostali ochrzczeni - podobnie jak np. świadkowie jehowy... Do takich chrześcijan należy zapewne janter (zważywszy jego "wiedze" i postrzeganie zaprezentowane we wpisie) i dlatego w jego lewym chrześcijańskim łebku nie mieści się to co jest rzeczą zwyczajną w nauce prawdziwej religii jaką jest religia Rzymsko-Katolicka (także chrześcijańska). @pa-ula takim jak janter nie warto nic tłumaczyć - nie pojmą, ich trzeba jedynie pilnować, a w razie potrzeby izolować, żeby szkód nie narobili...
anonim2015.11.21 9:47
tran ze Spawaczem jeszcze nie wytrzeźwieli a już wpisy robią na Frondzie, a wzięliby sobie oba lewe lemingi TVN włączyli i swoim zwyczajem gapili jak sroki w gnat z wyrazem bezmyślnej rozkoszy na gębach w zachwycie - więcej by z tego mieli pożytku ... Bua, ha, ha, ha - lewe głupki...
anonim2015.11.21 11:02
Strach odbiera rozum i czyni człowieka nieobliczalnym i niebezpiecznym. Nie słyszałeś o tym? "Pies osaczony staje się najbardziej niebezpieczny". Może byłoby lepiej, gdyby nas szanowano i liczono się z naszymi racjami.
anonim2015.11.21 12:23
Sposób wyrażania "myśli" oraz słownictwo Spawacza zdradza dokładnie jego "polskość" (prawie jak u Bredzisława K.), a dodatkowo pokazuje wyraźne geny Miszki Zubowa.. Można by dodać do Suplikacji zdanie: "...i od takich "Polaków" jak Spawacz..."
anonim2015.11.21 15:13
Nabi to podobno niesioł nie dziwne!
anonim2015.11.21 15:41
@pa-ula Sprawa jest znacznie prostsza, to o co mnie posądzasz jest głupotą. Nie zachęcałbym do milczenia i czekania na to co się stanie, to determinizm i też z chrzescijaństwem nie ma nic wspólnego. Zachęcam do mówienia o miłości, która przeszła Krzyż, by nas ocalić. Zachęcam do tego, by prosić Boga o prowadzenie i umacnianie, nie strzelanie i odwet. Resztę zostawiam Panu, On wie co jest dla nas najlepsze mając właściwą perspektywę, życie tu to tylko chwila. Jeśli się uczepimy tego życia i za wszelką cenę bęziemy go bronić po swojemu możemy się zbyt późno zreflektować, że kupiliśmy mocno przeceniony towar.
anonim2015.11.21 16:35
@temida patrząc na jego wpis - to chyba masz rację, w każdym bądź razie "błyskotliwość" ta sama ;-)))))
anonim2015.11.21 16:41
@janter Ordo caritatis...
anonim2015.11.21 18:24
Nam zaglądają do majtek na lotnisku, a muzułmanom nie sprawdzają nawet paszportu, bo go "zgubili".
anonim2015.11.22 0:16
@marekwu na pierwszym miejscu jest Bog, jesli ktoras zasada Go nie uwzględnia oznacza, że jest tylko pomocniczą zasadą pomagającą podejmować decyzję, w tym wypadku co do naszego przywiązania do poszczególnych osób. 5 przykazanie jest wyrazne, nie zabijaj! nie ma wyjątków. Bóg jak wyprowdził i ocalił swój naród wyprowadzając go z Egiptu, Daniela i wielu innych tak samo i nas na codzień ocala, jeśli będziemy go chcieli poprosić o pokazanie tego, z pewnością pokaże ku Swojej większej chwale i naszej radości. Perspektywa życia wiecznego wyklucza nienawiść. Ludzie wszyscy są naszymi braćmi, są tylko zwiedzeni przez naszego wspólnego przeciwnika. Byłoby co najmniej dziwne przyjść do szpitala i pozabijać chorych, bo są chorzy, zamiast im pomóc, nawet jeśli ktoś w swojej chorobie może nam zrobić krzywdę. Nie zyskamy tu nic ponad to mamy darmo od Boga i dzięki Chrystusowi, zbawienie i odpuszczenie grzechów. Jeśli się wciągamy w sidła zła poprzez nienawiść zamykamy sobie drogę do zbawienia. Nie róbmy tego!