Jak zaznaczył wiceprezes Prawa i Sprawiedliwości:

„[…] demolka, jaka ma miejsce w tym ministerstwie pod rządami pani Sobierańskiej-Grendy, nie miała nigdy miejsca w historii tego resortu”.

Polityk zaznaczał, że na próbie sprywatyzowania polskiej służby zdrowia cierpią Polacy, którzy stoją w coraz dłuższych kolejkach do specjalistów. Katarzyna Sójka, była minister zdrowia w rządzie PiS podkreśliła, że obecnie ochroną zdrowia kieruje „menadżer, ale od cięć”, z kolei „restrukturyzacja” jest łagodniejszym słowem niż „amputacja”. Przypomniała, że władza „wycierała sobie usta prawami kobiet” i dopytywała: „[…] gdzie oni dzisiaj są? Co robią? Właśnie zamykają im porodówki”.

Polityk dodała, że młodym matkom zabiera się elementarne poczucie bezpieczeństwa:

„[…] każąc im rodzić w karetkach, na SOR-ach albo szukać miejsca w szpitalach oddalonych o kilkadziesiąt kilometrów”.

Podsumowała, że mamy do czynienia z politycznym oszustwem i zdradą polskich kobiet.

Do sprawy odnosił się także były premier Mateusz Morawiecki, który we wpisie na x.com stwierdził:

„Dziura budżetowa rządu KO realnie zagraża życiu Polaków. W NFZ już brakuje 23 mld zł. Wracają limity przyjęć, szpitale odwołują zabiegi. Minister zdrowia do dymisji! Jako PiS składamy wniosek o votum nieufności!”.