W marcu szokującą decyzją Naczelnego Sądu Administracyjnego zakończyła się sprawa dwóch mężczyzn, którzy w 2018 roku zawarli w Berlinie jednopłciowy „związek małżeński”. Mężczyźni wnieśli o transkrypcję niemieckiego aktu małżeństwa do polskiego rejestru cywilnego. Z uwagi na to, że polskie prawo nie przewiduje małżeństwa osób tej samej płci, Urząd Stanu Cywilnego wydał decyzję odmowną. Sprawa trafiła do Naczelnego Sądu Administracyjnego, który skierował pytanie prejudycjalne do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Ten w listopadzie ub. roku orzekł, że państwo członkowskie ma obowiązek uznawać „małżeństwo jednopłciowe” zawarte w kraju, w którym przepisy zawarcie takiego „małżeństwa” umożliwiają. Respektując ocenę TSUE, a całkowicie ignorując polską Konstytucję, która za małżeństwo uznaje jedynie związek mężczyzny i kobiety, NSA uchylił decyzję kierownika Urzędu Stanu Cywilnego w Warszawie o odmowie dokonania transkrypcji i zobowiązał go do dokonania transkrypcji aktu małżeństwa do rejestru stanu cywilnego w terminie 30 dni od dnia zwrotu akt administracyjnych
Czy postanowienie zostanie wykonane? Zdawałoby się, że dla koalicji, która szła z postulatami ruchu LGBT na sztandarach nie będzie to problem. W tym przypadku jednak okazuje się, że nieporadność i wewnętrzne konflikty rządzącej koalicji mogą wyjść Polakom na dobre.
Jak wyjaśnia dziś „Gazeta Wyborcza”, urzędnicy nie mogą dokonać transkrypcji, ponieważ blokuje to system informatyczny.
- „Nie zakłada on bowiem możliwości wpisania w rubrykach do polskiego aktu małżeństwa dwukrotnie słów kobieta lub mężczyzna. Nie dopuszcza także możliwości wprowadzenia peseli osób tej samej płci”
- wyjaśniają dziennikarze.
Konieczne są więc działania rządzących. Jak donosi „Wyborcza”, ci rozważają umożliwienie urzędnikom jednorazowego wpisania do systemu dwóch mężczyzn, bo wyrok dotyczy konkretnego „małżeństwa”, a nie „małżeństw jednopłciowych” jako takich. Co natomiast z implementacją orzeczenia TSUE, zgodnie z którym transkrypcja powinna być możliwa w przypadku każdego „małżeństwa jednopłciowego” zawartego za granicą? Wedle rozmówcy „Wyborczej” z rządu, sprawa „będzie przeciągana na wieczne nigdy”. Konkretne rozwiązanie zaproponował kierowany przez wicepremiera Krzysztofa Gawkowskiego z Nowej Lewicy resort cyfryzacji, ale nie zgadzaja się na nie MSWiA oraz resorty podległe PSL.
