Najwyższy przywódca Iranu Modżtaba Chamenei stanowczo zapowiedział, że seria zamachów na irańskich dowódców nie zmieni kursu Teheranu. Według jego słów, śmierć Madżida Chademiegonie – szefa wywiadu Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej – jedynie umacnia determinację sił zbrojnych kraju. Chamenei zapewnił, że struktury wojskowe Iranu pozostają „zwarte i gotowe”.
Tymczasem po drugiej stronie oceanu prezydent USA Donald Trump w poniedziałek ogłosił, że Iran ma czas do wtorku na zawarcie porozumienia. Jeżeli Teheran nie otworzy Cieśniny Ormuz, Waszyngton sięgnie po brutalne środki. Trump grozi, że amerykańskie siły zaatakują i zniszczą w ciągu jednej nocy wszystkie elektrownie oraz mosty w Iranie. Ultimatum, które już kilkakrotnie było przedłużane, wygasa o godzinie 2:00 w nocy z wtorku na środę czasu polskiego.
Rosną napięcia, a świat z niepokojem obserwuje, czy dojdzie do przekroczenia czerwonej linii. Zarówno ton irańskich przywódców, jak i groźby ze strony Trumpa wskazują, że najbliższe godziny mogą zadecydować o przyszłości całego regionu.
