Prezydent USA Donald Trump ogłosił zgodę na propozycję dwutygodniowego zawieszenia broni, pod warunkiem otwarcia przez Iran cieśniny Ormuz – jednego z kluczowych szlaków transportu ropy na świecie. „Chyba wszyscy się cieszymy, że mamy to zawieszenie broni. Rynki zareagowały pozytywnie” – powiedział minister Domański w rozmowie na Polsat News.

Reakcja była natychmiastowa. Notowania ropy gwałtownie spadły – amerykańska WTI potaniała o ponad 16 proc., a Brent o blisko 16 proc. Jednak, jak podkreśla minister, droga od spadków na giełdach do niższych cen na stacjach jest dłuższa. „Spadki, które widzimy na rynkach, znajdą przełożenie na ceny na stacjach paliw, ale to zajmie kilka dni – bo najpierw spada cena ropy, potem cena w hurcie, a potem ceny na stacjach paliw” – przekonywał.

Domański zaznaczył również, że spadki widoczne są już nie tylko w surowcu, ale także w produktach gotowych, takich jak olej napędowy. Mimo to sytuacja pozostaje dynamiczna, a decyzje rządu w sprawie dalszego wsparcia dla kierowców nie są jeszcze przesądzone.

Obecnie obowiązujące mechanizmy obniżające ceny paliw – w tym czasowe redukcje VAT i akcyzy – mają charakter przejściowy. „Będziemy w ramach rządu rozmawiać o sytuacjach. Wiemy, że rozporządzenia obniżające VAT i akcyzę mają charakter czasowy i będziemy analizować sytuacje, czy należy wydłużać daty rozporządzeń” – zapowiedział minister Tuska.

Jednocześnie rząd pracuje nad rozwiązaniami dotyczącymi tzw. nadmiarowych zysków firm paliwowych. „Jeśli są nadmiarowe zyski, to będzie od nich podatek” – stwierdził Domański, dodając: „W tym miesiącu na pewno będą gotowe rozwiązania”.

Choć więc rozejm przyniósł wyraźne uspokojenie na rynkach, dla kierowców w Polsce oznacza to raczej perspektywę celowo odwlekanych zmian niż natychmiastową ulgę przy dystrybutorach.