Polska, Polskę, o Polsce, do Polski...
Wyszło ostatnio kilka ciekawych i dobrych powiesci, których autorom to trudne zadanie udało się w wielkim stopniu. Wg salonowych kryteriów są to książki prawicowe. Wg normalnych kryteriów są to ciekawe historie o Polakach w najnowszych czasach. Nie oskarża się w nich Polaków en masse o wszystkie zbrodnie świata, od II wojny począwszy, na interwencji w Iraku i Afganistanie skończywszy. Nie smaga się pamięci narodowej, nie fałszuje historii. Nie oskarża się w ogóle nikogo o nic zbiorowo, autorzy drążą losy konkretnych osób, układające się w losy grup a nawet narodów i pokazują mechanizmy dziejów tych okolic Europy. Żaden z autorów nie boi się na szczęście oskarżeń o „spiskową teorię dziejów”, wiedząc, że to tylko forma zakazu myślenia, podobnie jak oskarżenia o paranoję są fałszywą diagnozą stanu ducha i umysłu. Nie ma w tych książkach przekleństw czy wulgaryzmów ponad potrzebę wynikającą z treści, gdy np. opisuje się zdemoralizowane środowisko służb komunistycznych.