Alarmujące dane: w Polsce ubywa dzieci i jest gorzej niż za PRLu! - zdjęcie
01.06.13, 13:59Fot. FreeDigitalPhotos

Alarmujące dane: w Polsce ubywa dzieci i jest gorzej niż za PRLu!

30

Od 80tych lat XX w. w Polsce co rok ubuwa dzieci. Wiceprezes GUS Grażyna Marciniak mówi, że tendencja spadkowa dzietności w Polsce ma związek z faktem, że dorośli nie chcą więcej albo w ogóle mieć dzieci. W zeszłym roku urodziło się w Polsce tylko 386 tysięcy nowych Polaków.

- W Polsce mamy jeden z najniższych współczynników urodzeń w krajach europejskich. Wynosi on 1,3. Żeby utrzymać liczbę ludności na jedną kobietę w wieku rozrodczym 15-49 lat) powinno przypadać ponad 2 dzieci - informuje IAR.

Z danych GUS wynika poza tym, że najwięcej dzieci do lat 14 jest w województwach: pomorskim, wielkopolskim i małopolskim. Stanowią tam 16 proc. ludności. Najmniej - około 14 proc. - jest ich w województwie opolskim.

Jeśli polityka społeczna nie rozpocznie wreszcie reformy i nie wspomoże rodzin polskich, czeka nas po prostu powolne wymarcie naszej ojczyzny. To już nie sygnały alarmujące o katastrofie, ona już wkroczyła w naszą przestrzeń życiową.

sm/IAR

Komentarze (30):

anonim2013.06.1 14:04
Nie życzę sobie żadnej "polityki społecznej" i "wspomagania polskich rodzin" z prostej przyczyny - takie przedsięwzięcia pochodzą z naszych podatków. Najlepsza "polityka społeczna" to obniżenie podatków!
anonim2013.06.1 14:05
Kiedyś czytałem teorię spiskową wedle której światem rządzi rząd światowy którego celem jest obniżenie populacji oraz zalanie Europy przez imigrantów z trzeciego świata, wtedy się z tego śmiałem...
anonim2013.06.1 14:19
Za czasów PRL rodziło się więcej dzieci. Warto jednak podkreślić , że za czasów PRL mimo wszystko bardziej dochodowe było m.in. rolnictwo. A dziś ? Wszystko traci swój sens i smak. Pozdrawiam , Przyjaciele:)
anonim2013.06.1 14:40
@Szarlej, ale nikt nie każe Ci dopłacać, choć można by podyskutować na ten temat... Obniżać podatki proporcjonalnie do posiadanego potomstwa.
anonim2013.06.1 15:12
To jest zgodne z tendencją opisana w "Medrcach syjonu".Co bedzie z gojami!!!
anonim2013.06.1 15:28
Zasadniczy problem chyba nie tkwi jednak w systemie podatkowym (bo bezdzietni podatnicy już partycypują m.in. w edukacji czy opiece zdrowotnej cudzych dzieci). Główny problem to raczej mentalność antykoncepcyjna, lęk przez odpowiedzialnością, efekty niszczenia instytucji rodziny i moralnych podstaw naszej cywilizacji... Współczesne trendy kulturowe nie traktują posiadania i wychowania dzieci priorytetowo, jako fundamentalnej misji, powołania człowieka, ale bardziej jako miły dodatek do bezpiecznego, wygodnego, dostatniego życia, które jawi się jako cel sam w sobie. Iluzja bezpiecznego i dostatniego życia bez dzieci powoli jednak upada.. na emeryturze chleb, woda i jogurciki..
anonim2013.06.1 15:30
brzęczyszczykiewicz - a właśnie że państwo każe dopłacać, bo przecież podatków nie mogę nie płacić. Dla mnie ucieczka z podatkami za granicę (jak patriota Cejrowski) jest nie do przyjęcia. Żadnej proporcjonalności nie powinno być. Twój pomysł z obniżaniem podatków według posiadanego potomstwa zakłada, że podatki są wysokie a dla wielodzietnych mają być niższe. To jest błędne założenie, bo podatki powinny być niskie dla wszystkich.
anonim2013.06.1 15:35
@Szarlej W Auschwitz nie było podatków!!!.Nie rozumiesz NOW i globalizacji?!..
anonim2013.06.1 15:44
To wiek rozrodczy kobiety zaczyna się w wieku 15 lat? Gdzie? U nas jeśli już to zaczynają rodzić ok. 30-tki po 20 latach indoktrynacji szkolnej wykorzeniającej instynkty macierzyńskie na rzecz instynktów biurewskich. Żdanego kupowania dzieci socjalizmem! Wystarczy przywrócić normalność.
anonim2013.06.1 16:15
Ja się brakiem dzieci nie przejmuję. Pożyję sobie jeszcze z 30-40 lat, a potem niech się martwią inni. Teraźniejszość sprawia wystarczająco dużo kłopotów, nie ma sensu szukać innych.
anonim2013.06.1 16:35
@habukak Ty jestes ofiarą zimowego braku wegla w domu!!?.
anonim2013.06.1 16:55
@Soball To się nazywa polityka ciepłej wody w kranie. Są tacy, którzy krytykują tego rodzaju podejście. Mówią, że taka polityka odbija się negatywnie nie tylko na kolejnych pokoleniach, ale już na nas samych.. na tobie..
anonim2013.06.1 17:01
Ondraszek - Ty chyba zaczepki szukasz.
anonim2013.06.1 17:35
@Thorgal Szambolan!!!....Hehehehe ....!!!?. Nawet naie wiesz z czym to powiązać !!.Genealogu z koziej łaski!!
anonim2013.06.1 17:37
@Szarlej Szarlej nie szalej!!Pewnie że szukam!!.
anonim2013.06.1 17:40
@Szarlej, Szarlej nie szalej!!.Pewnie że szukam!
anonim2013.06.1 17:45
Ondraszek - jedyną osobą która tu szaleje jesteś Ty. Proponuje żebyś zaparzył sobie melisę, ponoć uspokaja.
anonim2013.06.1 17:53
@Szarlej Ponoć !? Heheheheheehee..!
anonim2013.06.1 17:54
Ondraszek - ponoć, nigdy nie potrzebowałem się uspokajać.
anonim2013.06.1 18:00
@Szarlej w naszym interesie powinno być dużo Polaków.. Czy nie w naszym? A jak to rozwiążemy to inna sprawa. W społeczeństwie pownno istnieć coś takiego jak pojęcie wspólnoty. Niech rodziny z dziećmi mają jakieś ulgi. I nie jestem lewak:)
anonim2013.06.1 18:20
brzęczyszczykiewicz - dużo Polaków jest w interesie Polaków, tylko do ludzi to dotrze dopiero po katastrofie demograficznej. Najpierw załamie się system emerytalny, potem nasze państwo zbankrutuje... I jak będziemy mieli szczęście to zaczniemy od nowa bez populizmu i socjalizmu.
anonim2013.06.1 18:23
@willy Zgadzam się z tymi, którzy krytukują politykę ciepłej wody w kranie. Ale o polityce takiej czy innej można mówić jedynie wobec działań władzy publicznej, bo to ona prowadzi politykę. Władza ta powinna stwarzać jak najlepsze możliwości działania i bogacenia się. Celem powinno być powstawanie jak największego rozwarstwienia majątkowego w narodzie, gdyż taki właśnie stan odpowiadałby naturalnemu zróżnicowaniu ludzi. Ale Polacy niestety są takiemu podejściu przeciwni, duże różnice majątkowe im przeszkadzają. Myślę więc, że taki naród będzie miał przyszłość taką, na jaką zasługuje. Ja natomiast osobiście żadnej polityki nie prowadzę, a to, że walczę jedynie o ciepłą wodę powodem do dumy może nie jest, ale odpowiada naturalnemu porządkowi, o którym pisałem wyżej. Od rozwiązywania trudnych kłopotów są elity, a my mamy takie, na jakie zasługujemy.
anonim2013.06.1 18:31
@Szarlej Czy ty wiesz co to NOW i cicha eksterminacja narodów?!.
anonim2013.06.1 18:50
@habukak Powtarzasz hasła słusznie minionej epoki-"Do roboty, do roboty!!!".
anonim2013.06.1 18:58
Ondraszek - słyszałem i nie wierzę w takie brednie.
anonim2013.06.1 19:48
@Szarlej Tylko słyszałeś!?.Może byś coś poczytał i troche prawdy z "teorii spikowych" wniosków wyciągnął.-A światowy globalizm to bajka? Oj cós nie tak z tobą!!.Mało czytasz !!. Lenin i Stalin tez zapewniali "świetlaną przyszłość" światu!!.
anonim2013.06.1 21:57
"wymarcie ojczyzny" Upadek języka już dawno natsąpił.
anonim2013.06.2 0:01
Kilka spostrzeżeń dla socjalistycznych paranoików:: 1. Dzieci rodzą zazwyczaj młode kobiety. 2. Biologia i rozsądek podpowiadają, że kobieta powinna urodzić pierwsze dziecko do 25 roku życia, kiedy jest jeszcze u-rodziwa. 3. Dziś 90% kobiet studiuje do średnio 26-27 lat, wiąże się na stałe ok. 30-stki. To okres tzw. przedłużenia młodości. 4. Studiują głównie społecznie szkodliwe kierunki humanistyczno-ekonomiczne, zostając potem jakimś rodzajem biurwy, w najlepszym wypadku niepotrzebnej. W części trafiają do zajęć typu: kasa w Lidlu, gdzie ich światowo-humanistyczne rozgarnięcie i stracone na nie lata nie jest także potrzebne. . 5. Od momentu biologicznego stania się kobietą przez kilkanaście lat ich seksualność i uroda nie służy niczemu. Poza nieczystością, egoizmem i lansem. 6. Kobieta wychowana na paniusię - biurokratkę ds. klikania, zepsuta jałowym kilkunastoletnim okresem urodzi niewiele dzieci i nie będzie raczej dobrą matką (i człowiekiem). Rodzina to w dużej mierze praca fizyczna a nie biurowa, realność a nie wirtualne prace. 7. Stąd należy ograniczyć ilość studentek/ów na kierunkach biurotwórczych, zarazem minimalizować biurokrację i opresję przepisów. Zamiast stert makulatury i spamu z wielkim zyskiem wszystkich zaczną pojawiać się dzieci.
anonim2013.06.2 20:18
Próby zaradzenia niedoborom demograficznym poprzez ulgi podatkowe, zasiłki socjalne itp. są skazane na porażkę. Jak ktoś już pożył trochę na tym "łez padole" to widzi to wyraźnie a nawet jaskrawo. Podstawą obniżenia się dzietności są zmiany w mentalności ludzi. Po dziesięcioleciach biedy naród odreagował chcąc się bogacić i szybko poprawić sobie standard życia. Ludzie zetknęli się na masową skalę z reklamą lansującą konsumpcyjny model łatwego życia a posiadanie dzieci taki model burzy. Dlatego szybko przekonano ludzi, że dzieci to już nie jest "dar Boży" ale koszt. Ileż to jest w mediach rozważań o tym, ile kosztuje "wyprawka" przy urodzinach, potem "wyprawka" do szkoły, potem studia albo wyprawienie wesela itd. Jednym słowem - nieustający koszt i przeszkoda w łatwym życiu. Jednocześnie ludzie dostali złudzenie zabezpieczenia na starość w postaci emerytur, co spowodowało zanik myślenia o dzieciach jako przyszłym zabezpieczeniu na stare lata. Tego rodzaju podejście jest nawet piętnowane, jako instrumentalizujące dzieci. Tylko, że przez tysiące lat to się sprawdzało. Rozwiązanie problemu przyjdzie samo. Jest nim bankructwo ZUS, które nadchodzi w szybkim tempie. Ono będzie przeciągane - o kilka, może kilkanaście lat - ale przyjdzie nieuchronnie. To jest zwyczajnie do policzenia. Rządzący to wiedzą, stąd były premier Pawlak powiedział, że nie liczyłby na emeryturę z ZUS ale np. na dzieci. Do prostego ludu ta prawda dotrze z opóźnieniem ale dotrze nieuchronnie i boleśnie. I wtedy dzieci znowu staną się "darem Bożym" a dla niewierzących inwestycją, która m.in. ma zapewnić spokojną starość.
anonim2013.06.3 9:45
Mam bardzo proste rozwiązanie,mianowicie wysokość emerytury powinna być wprost proporcjonalna do liczby wychowanych dzieci. Skoro nasze emerytury mają być opłacane ze składek naszych dzieci to dlaczego ja mając czwórkę dzieci mam mieć tyle samo co Kowalski który nie miał dzieci wcale? Zakładając oczywiście że jakiekolwiek emerytury wogóle będą ... Chociaż jak system pieprznie to i tak będę w lepszej sytuacji niż Kowalski bo jak dobrze wychowam moje dzieci to mi z głodu umrzeć nie dadzą a Kowalski co ? Zęby w tynk.....