Ks. Jan Sikorski dla Fronda.pl: Trzeba uklęknąć i podziękować Kościołowi!
FRONDA.PL: Czy bez dofinansowania ze strony państwa Kościół byłby w stanie utrzymać wszystkich duchownych, zwłaszcza katechetów?
Tag
Wszystkie artykuły powiązane z tagiem kościół.
FRONDA.PL: Czy bez dofinansowania ze strony państwa Kościół byłby w stanie utrzymać wszystkich duchownych, zwłaszcza katechetów?
Co to za rogate dusze, którym ma przewodzić ks. Wojciech Lemański? Zdaniem Tomasza Mincera, to „dusze poszukujące i dynamicznie wierzące, raczej według ducha niż litery”. „Stanowi więc pewną wartość w Kościele i dla Kościoła, czy to się biskupom podoba czy nie” - pisze o ks. Lemańskim publicysta Instytutu Obywatelskiego i redaktor naczelny "Pisma er".
Na etaty dla księży i zakonnic budżet państwa szacunkowo wydaje rocznie około 700 mln zł – wykrzykuje „Gazeta Wyborcza”, i wylicza, ile zarabia katecheta, ile kapelan wojskowy, a ile generał.
„Czy będzie Pan tkwić w stanie duchownym na złość biskupom, którzy marzą tylko o tym, aby pan odszedł? Będąc dojrzałym mężczyzną, chce się Pan bawić w podchody z Hoserem, z którym zresztą i tak Pan nie wygra? To dziecinny, niepotrzebny upór. Skoro Pana tam nie chcą, skoro Pana wciąż poniżają i szykanują, to po co w tym tkwić? Żeby robić szum?" - pyta ks. Wojciecha Lemańskiego na swoim blogu w serwisie Polityka.pl prof. Jan Hartman.
Wracając do porówniania z korporacją czy z jakąkolwiek inną firmą, po raz kolejny okazało się, że Kościół nie ma nic wspólnego z ich logiką. Gdyby ks. Wojciech Lemański był pracownikiem, bo ja wiem, na przykład TVN to wyleciałby po jednej krytycznej wobec szefostwa czy linii programowej opinii. Ale on jest kapłanem Kościoła katolickiego, a ten ostatni daje kolejne szanse, i to nie jedną a siedemdziesiąt siedem razy, każdemu kto o to prosi. Nie ma to nic wspólnego z uznaniem, że wypowiedzi duchownego na Woodstock były prawdziwe, szczęśliwe czy adekwatne, a jest jedynie przypomnienie, że Kościół jest przestrzenią miłosierdzia.
Słowa ks. Wojciecha Lemańskiego wypowiedziane na Przystanku Woodstock wywołały niemałe poruszenie wśród wiernych. W internecie można znaleźć petycję pod hasłem „Dość szkalowania naszych Pasterzy!”.
Zdaniem Haliny Bortnowskiej, ks. Wojciech Lemański, występując na Przystanku Woodstock, nie tylko nie zrobił nic złego, ale powiedział to, co należało powiedzieć. „Pewna część audytorium ogólnopolskiego może nie zrozumieć jego słów. On mówił do tych, którzy siedzieli przy nim, a nie do szerokiego grona krytyków, którzy czuwają, by nie powiedział za dużo” - stwierdziła teolog na antenie TVP Info.
W ramach coraz szerszej dyskusji w Polsce na tematy światopoglądowe, coraz więcej osób niezwiązanych z Kościołem katolickim radzi Kościołowi co powinien zrobić, by pociągnąć do siebie wiernych. Ostatnio prof. Magdalena Środa zasugerowała, że Kościół zyskałby, gdyby miał więcej takich księży jak ks. Lemański. Czy osoby jawnie deklarujące niechęć do nauczania Kościoła mogą być dobrymi doradcami w sprawach wiary?
Czytając wywiad z Aleksandrem Smolarem w "Newsweeku" ma się wrażenie, że po stronie lewicowo-liberalnej zapanował: po pierwsze chaos poznawczy, po drugie zanik zdrowego rozsądku, czyli myślenia. Bo warto wczytać się w kilka fragmentów wypowiedzi pana Smolara, by móc z całą stanowczością odkryć, że ci ludzie nie potrafią logicznie myśleć, jedynie szerzą propagandę.
Tygodnik Wprost rozpisuje się właśnie na temat działalności pewnej starszej mieszkanki Bydgoszczy, która przez wiele lat – pod przykrywką głębokiej pobożności manipulowała grupą ludzi. Rzekomo otrzymywała jakieś przesłania od Boga Ojca i od Matki Bożej, które następnie przekazywała swoim podopiecznym, żądając od nich bezwzględnego posłuszeństwa. Działania te dopiero teraz spotkały się z reakcją ze strony kurii oraz parafii. Wprost, a wcześniej Tygodnik Powszechny który ujawnił sprawę, opisuje także inne nadużycia do jakich miało dochodzić w grupie kierowanej przez tę osobę.
Według „Frankfurter Allgemeinen Sonntagszeitung” w tym roku rekordowo duża liczba osób wystąpi z niemieckich Kościołów: katolickiego i ewangelickiego. „FAS” powołując się na środowisko ewangelikalne podaje, że w tym roku wystąpiło z Kościołów już więcej osób, niż o tej porze w ubiegłym roku.
„Gdyby Kościół miał więcej takich księży, polski katolicyzm byłby w świetnej kondycji” - pisze Środa o ks.Lemańskim na portalu NaTemat.pl.
Jeśli przyjrzymy się większości kronik kryminalnych to alkohol jest jedną z głównych przyczyn przestępstw czy wypadków. Podobnie ma się za zdrowiem, gdzie procenty rujnują nasze serca i wątroby. Alkohol niszczy relacje: miłość i przyjaźń, rozbijając całe rodziny. Demoluje też ekonomię generując ogromne, dodatkowe koszty, obciążające budżet każdego kraju. Dlatego warto włączyć się w jakąkolwiek krucjatę trzeźwości, aby zaczynając od siebie, choć trochę zmienić świat na lepsze.
Zadajmy sobie zwyczajne pytanie, tak przecież oczywiste, co by było, gdyby ks. Wojciech Lemański był KorpoLemańskim. I biega jak kot z pęcherzem po rozmaitych mediach, by w nich opowiadać o tym, że cała karda zarządzająca to generalnie kretyni, którzy powinni jak najszybciej wymrzeć, że on jest jedynym mądrym i dlatego wszyscy mu zazdroszczą. Dodatkowo kwestionowałby linię programową swoje korporacji przekonując, że produkowane przez nią produkty są niezdrowe, szkodzą, a do tego kosztują zbyt wiele...
Portal Fronda.pl: Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami, ks. Wojciech Lemański pojawił się na Przystanku Woodstock. W swoim wystąpieniu kapłan poruszył wiele różnych spraw, odniósł się także do konfliktu z abp Henrykiem Hoserem. Stwierdził, że zamknięcie kościoła w Jasienicy „było bezprawiem i będzie wspomina przez lata”. Ubolewał nad tym, że próbowano odebrać mu szacunek, godność i dobre imię. Zapewnił też, że choć nie zgadza się ze swoim biskupem, to jest m posłuszny. I przypomniał, że nie dostał zakazu przyjechania na Woodstock, ale gdyby abp Hoser wiedział o zaproszeniu, to pewnie wydałby taki zakaz.