Kościół
W homilii nawiązał do Jezusowego wezwania z dzisiejszej Ewangelii, by odczytywać znaki czasu. Zaznaczył, że ich rozumienie wymaga myślenia nie tylko głową, ale też sercem i duchem.„W Ewangelii Jezus się nie złości, ale udaje oburzenie, gdy uczniowie czegoś nie rozumieją – mówił Ojciec Święty. – Uczniom z Emaus mówi: «Nierozumni i ociężali sercem». Kimś właśnie takim jest ten, kto nie rozumie spraw Bożych. A Pan chce, byśmy rozumieli co się dzieje: co się dzieje w moim sercu, w moim życiu, w świecie, w dziejach... Co to oznacza, gdy coś się wydarza? To są znaki czasu! Tymczasem duch tego świata podsuwa nam co innego, bo duch świata nie chce, byśmy byli ludem; chce nas jako masę, bez pomyślunku, bez wolności”. Papież wyjaśnił, że ów duch tego świata proponuje drogę jednorodności; traktuje nas jak ludzi bezwolnych, niezdolnych do samodzielnego myślenia. „Ujednolicone myślenie, myślenie w ten sam sposób, słabe, jest tak powszechne kontynuował Ojciec Święty. – Duch tego świata nie chce, byś