Tag

Tag: cud

Wszystkie artykuły powiązane z tagiem cud.

Powtórzył się cud krwi św. Januarego! Zobacz film (fot. YouTube)

Kościół

Powtórzył się cud krwi św. Januarego! Zobacz film

19 września, w święto św. Januarego, powtórzył się cud krwi św. Januarego w Neapolu. Św. January to męczennik, który zginął podczas prześladowań chrześcijan rozpętanych przez cesarza Dioklecjana w początkach IV wieku. Od tego okresu wierni Kościoła przechowują w fiolce krew męczennika, która regularnie zmienia swój stan skupienia z zakrzepłego na płynny, właśnie w dzień święta tego męczennika, 19 września.

Łzy Matki Bożej w... sypialni. Przeczytaj niesamowitą historię!

Wiadomości

Łzy Matki Bożej w... sypialni. Przeczytaj niesamowitą historię!

Lata 50 - te XX wieku to czas napięć pomiędzy krajami NATO, a tymi zza żelaznej kurtyny. Równocześnie między katolikami, a ówczesną lewicą włoską. Sytuacja społeczno - polityczna sprzyjała temu, by w odpowiedzi na cud jaki dokonał się Syrakuz na Sycylii popularyzowane były tezy typu: "w pokoju panuje wilgoć...", "gips jest porowaty, naciąga wodą, która potem wycieka...", "Płaskorzeźba jest pusta w środku i wypełniono ją wodą, która powoli się wylewa..." Twierdzenia te nie zasiały wątpliwości wśród katolików. Wiara w prawdziwość łez Matki Bożej wśród miejscowej ludności była silna. Już w pierwszym dniu pojawienia się łez do domu Antoniny i Angelo zaczęły przybywać pielgrzymki.

O. John Bashobora (fot. Łukasz Turek/Fronda.pl)

Kościół

Ks. Piotr Kieniewicz dla Fronda.pl o rekolekcjach o. Bashobory w Licheniu: Ci, którzy nie wierzą, a oczekują cyrku, pomylili adres

Portal Fronda.pl: O. John Bashobora rozpoczął pobyt w Sanktuarium Matki Bożej Licheńskiej, gdzie w sobotę, 23 sierpnia, poprowadzi całodniowe rekolekcje zatytułowane "Słowo stało się ciałem". Tymczasem przez cały tydzień charyzmatyczny duchowny będzie głosił kazania podczas Mszy św. o godz. 12:00. Na zakończenie każdej z Eucharystii poprowadzi modlitwę o uzdrowienie. Jakie są Księdza wrażenia ze spotkaniem z o. Johnem?

fot. facebook

Kościół

„Miałam sparaliżowaną twarz i serce dopóki nie dotknął mnie Bóg”

Moja przygoda życia z Bogiem zaczęła się dopiero cztery lata temu. Wcześniej czułam jakby Jego nie było w moim życiu. To wszystko przekładało się na moje codzienne życie. Jestem mężatką od czternastu lat, ale przed nawróceniem nie potrafiłam stworzyć prawdziwej relacji z mężem. Chociaż na początku było między nami wielkie zakochanie, to potem straciliśmy gdzieś ten głęboki kontakt w zderzeniu z szarą codziennością. Oboje żyliśmy wtedy w ciężkich grzechach, ale uważaliśmy, że to jest normalne. Po pewnym jednak czasie zaczęliśmy odczuwać, że coś jest nie w porządku, niestety nie widzieliśmy z tego wyjścia. Wewnątrz ciągle czułam taki bezsens życia. Nie miało ono wtedy żadnego celu. Po prostu wstawałam rano, „nabiegałam” i napracowałam się w ciągu dnia… i znowu wieczorem kładłam się do łóżka. Do kościoła chodziłam tylko z poczucia obowiązku i przyzwyczajenia. Czasami wręcz łapałam się na tym, że nie byłam na Mszy, ponieważ myślami w ogóle nie byłam na niej obecna. „Odstałam” Eucharystię,

Abp Fulton Sheen, fot. Youtube

Kościół

Watykan uznał cud uzdrowienia noworodka

W sprawie cudu dokonanego za wstawiennictwem abp Fultona Sheena chodzi o casus noworodka, którego serce nie biło po narodzinach przez 61 minut. Obradujący w Watykanie lekarze już w marcu uznali, że uzdrowienia tego nie da się wyjaśnić na podstawie wiedzy medycznej. Teraz Kongregacja Spraw Kanonizacyjnych jednogłośnie uznała, że mamy do czynienia z cudem.

fot.jzuidema79/sxc.hu

Wiadomości

„Bóg obiecał mi dziecko, które urodziło się pomimo medycznych powikłań i starszego wieku!”

Sakrament małżeństwa połączył nas w 1991 roku. Na początku nie staraliśmy się o dziecko, ponieważ pojechaliśmy za granicę i woleliśmy z nim poczekać. Jednak minęło sześć lat, a dziecka dalej nie było. Kiedy wróciłam do Polski miałam już pod trzydziestkę, dlatego postanowiłam zrobić badania i podjąć starania o jego poczęcie. Wtedy rozpoczęło się moje dziesięcioletnie „jeżdżenie” po lekarzach. Pierwsze okazało się, że mam niedrożny jajowód i problem z hormonami. Jednak pomimo tego, że zażywałam lekarstwa na podwyższenie progesteronu we krwi, dziecko nadal się nie pojawiało. To zaczęło we mnie powodować coraz większe zniechęcenie, do tego stopnia że nie chciałam nawet widzieć ginekologów. Po pewnym czasie koleżanka poleciła mi lekarza w Czechowicach, o którym słyszałam dobre opinie i przez kolejne dwa lata podjęłam u niego leczenie.

Amelia Hunt (fot. Print Screen za Daily Mail)

Wiadomości

Kolejne dziecko przeżyło aborcję

Historię Ameli Hunt opisuje brytyjski dziennik "Daily Mail". I trzeba przyznać historia rodziców Ameli to przykład na to, jak niebezpiecznym wrogiem człowieka jest świat pro-choice. Ludzie, którzy propagują aborcję to demony, opętani nienawiścią do człowieka. Nie wiem co powinno jeszcze wydarzyć się, by świat zrozumiał że aborcja to największa zbrodnia współczesnej ludzkości.