Wiara
Ktoś przeprowadził gorzkawą refleksję: Doświadczenie uczy, że umierają inni. Wierzmy doświadczeniu. Oczywiście, wiemy, że umrzemy, ale tak na co dzień o tym nie myślimy. Przyznaję, że na początku mojej choroby możliwość rychłej śmierci stanęła mi wyraźnie przed oczami. Bo wiadomo: stopień najwyższego zagrożenia, umarło już wielu staruszków, wielu księży, dlaczego miałbym być wyjątkiem. I zacząłem się przygotowywać, jak przed spowiedzią. Ale następnego dnia – ostrożna poprawa. Następnego dnia to samo i po niewielu dniach: myślimy o wypisaniu ojca ze szpitala.