Wiadomości
Fronda.pl: Amerykański zwrot w lewo, którego kulminacją był wybór Baracka Obamy na prezydenta, to w opinii polskiego konserwatysty prawdziwa tragedia. Pani w swojej książce stawia tezę, że Obama jest odpowiednim człowiekiem w odpowiednim czasie. Eliza Sarnacka-Mahoney: W amerykańskiej polityce, kulturze politycznej i historii obserwujemy pewne bardzo silne trendy, obecne w tym państwie od zarania jego dziejów, które cyklicznie się po sobie powtarzają. To, że w tym momencie historii USA – na początku 2008 roku, a właściwie zaraz po wyborach w roku 2004 – zaczął się odwrót Amerykanów w kierunku demokratów, to nie był przypadek. Takie ostre zwroty bywały już wcześniej i pewnie nadal będą miały miejsce w przyszłości. Świetnie wytłumaczył to w mojej książce dziennikarz Michael Lind, który widzi w historii Stanów Zjednoczonych nie kontynuację jednej i tej samej republiki, ale aż cztery oddzielne twory państwowe, każdy obejmujący okres około 70 lat. Tłumaczy, jakie charakterystyczne zjawiska