Były minister sprawiedliwości i dotychczas jedna z najbardziej rozpoznawalnych twarzy PiS bardzo szybko spróbował zdyskontować swoje zwycięstwo wyborcze i ponad 300 tysięcy głosów otrzymanych w okręgu krakowsko-świętokrzyskim.

Jego celem stali się najbliżsi współpracownicy Jarosława Kaczyńskiego. - W Prawie i Sprawiedliwości potrzebna jest refleksja nad komunikacją społeczną, a w konsekwencji być może odsunięcie niektórych osób za nią odpowiedzialnych - mówił po wyborach "szeryf" PiS.

Nazwiska nie padły, jednak dla obserwatorów życia politycznego jest jasne: to atak na pokonanego w Warszawie przez Danutę Huebner, wpływowego Michała Kamińskiego i początek walki o rząd dusz nad PiS-owską częścią prawicy.

Ziobro jest teraz wyjątkowo silny. Ma za sobą największy sukces polityczny w karierze i poparcie ojca Tadeusza Rydzyka, któremu nie przeszkadza, że polityk nie jest szczególnie kojarzony z religijnością.

Wypowiedź byłego szefa resortu sprawiedliwości spotkała się z natychmiastową ripostą samego szefa ugrupowania. I to z wyraźną aluzją do nielubianego przez gwiazdę krakowskiego PiS tematu. - Ziobro powinien uczyć się języków, by dobrze przygotować się do bycia dobrym europosłem - mówił Jarosław Kaczyński.

Żeby nie pozostać gołosłownym, polecił swojemu dawnemu ministrowi, by opanował angielski lub francuski, wyraźnie dając do zrozumienia, że dawny prokurator nie zna żadnego z nich. - Ziobro powinien uczyć się języków, co najmniej sześć godzin dziennie - ironizował Kaczyński.

Portal wp.pl przypomina, że minister starannie unikał w czasie kampanii tego tematu. Na pytanie wp.pl o znajomość języków odpowiedział zdawkowo, że jest ona "nie gorsza niż u premiera Donalda Tuska", którego nieznajomość angielskiego jest również tajemnicą poliszynela. - Natomiast stawiam sobie wysoko poprzeczkę i codziennie intensywnie szlifuję język - zapewniał PiS-owski polityk.

Przez całą kampanię aluzje pod adresem słabej angielszczyzny kontrkandydata padały z ust startującej w Krakowie w barwach PO znanej działaczki prounijnej Róży Thun.

Obrońcy Ziobry przypominają, że do wykonywania funkcji europosła formalnie nie jest potrzebna znajomość żadnego języka obcego, bo w Unii Europejskiej wszystkie 23 języki mają równy status i Ziobro może w Europarlamencie mówić po polsku. A w czasie przemówień innych deputowanych, korzystać ze słuchawek.

PB, wp.pl

/

Podobał Ci się artykuł? Wesprzyj Frondę »