Wiadomości
Rządowa batalia o zasypanie dziury budżetowej nabiera tempa. Fiskus szuka dodatkowych oszczędności i wpływów, gdzie tylko może: zlikwidował ulgę internetową, cofnął znacznej części rodzin ulgi na dzieci, zwiększył współpłacenie pacjentów za leki, podniósł akcyzę na papierosy, a także podniósł wszelkie opłaty i wpływy z kar, grzywien i mandatów (o 25 proc.). Budżety samorządów także znajdują się w fatalnej kondycji, toteż poszybowały czynsze, opłaty i podatki lokalne – podatek od nieruchomości, opłata za użytkowanie wieczyste, opłaty za wodę, ścieki, wywóz śmieci, opłaty targowiskowe, ceny biletów komunikacji miejskiej, czynsze za wynajem lokali w zasobach komunalnych. Miasta rozszerzają swoje strefy płatnego parkowania, wymyślają nowe podatki, np. od spływającej deszczówki. Policja i samorządy rozstawiają fotoradary, straż miejska nie słucha tłumaczeń i z miejsca wymierza astronomiczne mandaty.