Wiadomości
Przewodniczący Europarlamentu, Martin Schulz powiedział, że „jest głęboko zaniepokojony i zszokowany doniesieniami o szpiegowaniu przez władze amerykańskie instytucji Unii Europejskiej” - po czym dodał - „Gdyby te informacje się potwierdziły, byłby to bardzo poważny problem, który znacząco zaszkodziłby relacjom między UE a Stanami Zjednoczonymi”. Sabine Leutheusser, niemiecka minister sprawiedliwości, w histerycznym tonie zażądała wyjaśnień i skonstatowała: „To wykracza poza nasze wyobrażenia, że nasi amerykańscy przyjaciele uważają Europejczyków za wrogów.”. Ich reakcja zdaje się wskazywać, że dotąd żyli w błogiej nieświadomości, w naiwnym przekonaniu, że amerykański wywiad Starym Kontynentem w ogóle się nie interesuje a rząd Baracka Obamy swoją politykę europejską prowadzi w oparciu o prasowe doniesienia i szczere rozmowy ze swoimi unijnymi partnerami. Śmiać się czy płakać?