Wiadomości
Żyjemy w czasach dekadencji, w czasach upadku zasad, norm, moralności, kryzysu kultury narodowej i patriotyzmu. Żyjemy w czasach, gdy rząd Rzeczpospolitej prowadzi politykę likwidacji atrybutów suwerenności naszego państwa i przekazywania ich Unii Europejskiej. W czasach, gdy ta polityka prowadzona jest pod osłoną pastiszowego patriotyzmu prezydenta Komorowskiego, patriotyzmu sprowadzonego jedynie do fetowania przeszłości i udawania, że neoluksemburgizm byłby szczytem marzeń Piłsudskiego czy Dmowskiego. Żyjemy w czasach, gdy od polskości traktowanej jako nienormalność, Polacy uciekają, dowartościowując się patriotyzmem europejskim, tak jakby można byłoby być Europejczykiem, nie będąc Polakiem, Niemcem czy Hiszpanem. Koncepcja europejskiego patriotyzmu, jako wyzwolenia z ograniczeń patriotyzmu narodowego, jego dziedzictwa, tradycji, tożsamości, odzwierciedla raczej parweniuszowskie fobie i kompleksy, niż uczestnictwo w europejskiej cywilizacji. Nasza cywilizacja jest zapierającym dech w