Wiadomości
O co chodzi? Otóż o to, że często określenia zwierząt w odniesieniu do ludzi są uznawane za pejoratywne. I to właśnie chciałby zmienić Gzyra. „Kilka lat temu jedna z fundacji przygotowała cykl plakatów mających w zamierzeniu piętnować przemoc wobec zwierząt. Na jednym z nich widać stereotypowo ukazaną starszą kobietę, która w wyraźnej złości zamierza się laską na psa trzymanego na smyczy. Właściwie chyba na sukę. Napis na plakacie brzmi: „I kto tu jest suką?”. Na reszcie plakatów z tego cyklu pojawiają się podobne pytania: „I kto tu jest bydlęciem?”, „I kto tu jest zwierzęciem?”. Plakaty wzbudziły konsternację wielu osób.Dyskusja, która wówczas się rozpętała, po raz kolejny pokazała, jak ważny jest język, którym mówimy o ofiarach i osobach dyskryminowanych. I jak łatwo zapomnieć, że jest ważny. Owszem, były głosy, że plakaty są niejednoznaczne. Jednak faktem jest, że suka w języku potocznym często bywa określeniem kobiety wrednej, zołzy. I że suka, samica psa, wcale nie jest z natury w