Wiadomości
A jeśli Piskorski nie zmyśla? Jeśli początek lat 90. to nie tylko pożyczka moskiewska (przynajmniej rozliczona i stosunkowo jawna!), ale i pożyczka berlińska? Z jednej strony możemy - za politykami PO - usprawiedliwić reklamówki niemieckich marek specyfiką tamtych lat. Możemy machnąć ręką mówiąc, że wydarzenia sprzed ćwierć wieku maja się nijak do wyzwań teraźniejszości, możemy wreszcie - za rzecznik rządu - temat zignorować lub w ślad za politykami PO historii tej po prostu zaprzeczyć. Tyle, że pytanie o źródła finansowania KLD nie dotyczą tylko spraw księgowo-podatkowych, ale fundamentów polskiej demokracji.