Wiadomości
Ucieszyłem się, prawdę mówiąc, kiedy w Katedrze Polowej Wojska Polskiego podczas mszy św. w intencji zmarłego Wojciecha Jaruzelskiego, jako jednego z celebrantów tego uroczystego nabożeństwa, zobaczyłem ks. Adama Bonieckiego. Nie spodziewałem się, że koleguje się z innym znanym i cenionym duchownym, ks. Wojciechem Lemańskim. Stali obok siebie jakby nigdy nic, jakby to była dla nich codzienność. Dwie realne postacie, ale ogromnie uduchowione. O prześladowanym przez jednego z biskupów polskich, do czego dokłada rękę Watykan, księdzu Wojciechu Lemańskim, szerzej opowiem kiedy indziej, bo teraz chciałbym się skupić na jego starszym przyjacielu, ks. Bonieckim.