Wiadomości
Już niemal w 2010 r. została uaktualniona koncepcja strategiczna NATO a więc także plany obronne dla państw Europy Środkowej w tym Polski. Były one daleko niewystarczające, bo gdyby doszło do jakiejś eskalacji konfliktu na naszej granicy, Sojusz Północnoatlantycki potrzebowałby kilku lub kilkunastu tygodni czy nawet kilku miesięcy aby przyjść Polsce z pomocą. Ustalone koncepcje były przez nas zupełnie nie do zaakceptowania, gdyż polskie bezpieczeństwo byłoby narażone i Polska mogłaby ponieść ciężkie straty. Słowa Rasmussena świadczą o tym, że doszło w strukturach Sojuszu do poważnej refleksji, że Sojusz przyznaje się do błędu, iż nie docenił zagrożenia. To są działania potrzebne, tylko daleko spóźnione.