Zabawa skończona. Europa potrzebuje przywódców, a nie fagasów
Czas „wiecznego pokoju” w Europie dobiegł więc końca. A tchórzostwo europejskich polityków, impotencja elit i pogrążenie w matrixie obywateli państw zachodnich sprawia, że wydarzenia nabierają tempa. Putin już nawet nie udaje, że toczy wojnę, islamscy fanatycy jasno pokazują, że nie cofną się przed niczym. A zachodni politycy w odpowiedzi wzywają do rozmów, ostrzegają przed kolejnymi sankcjami i z zażenowaniem odwracają wzrok. W ten sposób zaś ośmielają jeszcze bardziej fanatyków, którzy chcą prowadzić wojnę. Jednym słowem zachowują się jak banda tchórzy, którzy w imię pozornego pokoju są w stanie zapłacić każdą cenę.