Wiadomości
Gdy w roku 1999 Jan Paweł II przestrzegał w polskim Sejmie przed łatwością, z jaką demokracja bez wartości stacza się w jawny lub ukryty totalitaryzm, to wówczas sądziliśmy, że jest to tylko teoretyczna możliwość, przeciwko której, po doświadczeniach komunizmu, jesteśmy dostatecznie immunizowani. Ale wypowiedź Jana Pawła II nie była wykładem teoretycznych możliwości ewolucji demokracji, ale wynikającym z głębokich przemyśleń ostrzeżeniem przed bardzo prawdopodobną ewolucją demokracji - nie tylko w krajach Europy zachodniej, ale także w Polsce. Papież, jako filozof doskonale zdawał sobie sprawę z faktu, że idee mają swoje konsekwencje, a dziedzictwo demokracji to nie tylko dziedzictwo wolności i praw człowieka, ale także możliwe zagrożenie dla ludzkiej godności i wolności. Ten typ refleksji o demokracji po latach zniewolenia totalitarnego był praktycznie nieobecny w polskiej refleksji filozoficznej i politycznej. A tymczasem już „Obrona Sokratesa” pokazywała, że ofiarą demokracji pozbaw