W przypadku Bronisława Komorowskiego trudno mówić o kampanii prezydenckiej, bo polega ona na na straszeniu przeciwnikiem, nie na prezentowaniu własnych atutów. To całkowite nastawienie się na kampanię negatywną. Ale zaoferować ani obiecać Komorowski wiele nie może, bo w poprzednich wyborach obiecał dużo i jak się okazało, nic z tego nie wynika. Obecny prezydent może nam zagwarantować jedno: że nadal będzie tak jak jest. W otoczeniu Platformy mówi się, że jest świetnie i będzie tak samo albo w ewentualnym drugim wariancie - może nie do końca jest świetnie, ale jeżeli nie wygra Komorowski, to czeka nas tragedia. Jak wiadomo, motorem działania ludzi jest strach. Jeżeli uda się ludzi przestraszyć w jakikolwiek sposób, to wybierają to zło, które znają, nie chcą eksperymentów. Nie bez powodu panuje teraz taka psychoza zagrożenia wojną, bo w takich momentach ludzie zwykle się skupiają wokół aktualnie rządzących.

Liczne gafy Komorowskiego w czasie tej kampanii bardziej niż jego samego, obciążają ludzi z jego otocznia, którzy powinni dbać o wizerunek kadnydata. Wynika to być może z faktu, że kampania Andrzeja Dudy jest dobrze przygotowana, natomiast w przypadku urzędującego prezydenta jest to improwizacja. Platformie wydawało się, że to będzie spacerek, że prezydent wygłosi jedno przemówienie z kartki i już będzie w drugiej turze. A powiedzmy sobie szczerze, wśród polityków Platformy są ludzie o bardziej medialnym wizerunku, jak np. Donald Tusk czy Radosław Sikorski. Natomiast Bronisław Komorowski znany był z tego, że wymownie milczał i przyłączał się do wygranych. Znacznie większym problemem są pomyłki merytoryczne, np.bezpardonowe atakowanie przeciwnika. To jest dowodem, że panu prezydentowi po prostu nerwy puszczają.

Niezwykle śmieszy mnie śmieszy dzisiejsza sytuacja,  gdy radni Radomia przerwali obrady, bo do miasta przyjechał „Bronkobus”. Gdyby to jeszcze był Bronkobus z panem prezydentem, to teoretycznie można by to zrozumieć, ale przyjechał „Bronkobus” pusty... Świadczy to o jakiejś paranoi i próbie licytowaia się z PiS-em. Oddawanie czci pustemu autobusowi z portretem prezydenta, to normy Kazachstanu albo Cesarstwa Środkowoafrykańskiego.

Not.ed