Wiadomości
Lech Wałęsa był gościem w programie Radia Zet. Na pytanie dlaczego spada popracie dla Bronisława Komorowskiego powiedział, że Komorowski jest ... zbyt flegamtyczny: "Ludzie wolą bardziej aktywnych, zdecydowanych. To dopiero początek. Jeśli wykaże to, co zrobił w sposób mądry, to ma pewne zwycięstwo". Po czym kontynuował swoją analizę kolejnego kandydata na prezydenta Andrzeja Dudę: " Nie ma wyboru, musi się do czegoś odwoływać (do prezydentury Lecha Kaczyńskiego – red.), atakować. Jeśli chce coś zdobyć, to nie ma nic za darmo. Nie daj Boże, żeby to była prezydentura podobna do tej Lecha Kaczyńskiego". I dalej: "Lech Kaczyński niczego nie dokonał i jeszcze sprowadził nieszczęście na siebie i na innych. Machał szabelką, nie mając siły. Zachęcał do zdecydowania, a nie mówił jak. To się może podobać na wiecach, ale trzeba mieć rozwiązania, a nie tylko emocje". No cóż, od machania szabelką to był właśnie Wałęsa, teraz wiemy już więcej dlaczego tak się zachowywał po 1989 roku.