Jak rozpętałem III Rzeczpospolitą - zdjęcie
24.02.15, 11:19

Jak rozpętałem III Rzeczpospolitą

10

4 marca ma odbyć się premiera książki, wywiadu-rzeki z prezydentem Polski Bronisławem Komorowskim pt. „Zwykły polski los”. Ale im bliżej premiery tym gorzej, katastrofalnie dla Bronisława Komorowskiego. Z wyciekających fragmentów książki można dowiedzieć się, że Bronisław Komorowski w czasach PRL nasyłał na opozycjonistów milicję, o tym że chciał dokonać zamachu na milicjanta czy dziwnej głodówce prezydenta we  więzieniu.

Komorowski... nasyła na opozycjonistów Milicję Obywatelską

Pierwszy fragment wywiadu-rzeki z prezydentem Komorowskim, przeprowadzonym przez dziennikarza Jana Skórzyńskiego (Wydawnictwo „Więź”) jaki wyciekł i został upubliczniony przez dziennik „Fakt” dotyczył nasłania milicji na demonstrantów. W książce pojawia się historia z października 1989 r. Bronisław Komorowski - ówczesny dyrektor w Urzędzie Rady Ministrów - jedzie do Katowic. W imieniu rządu ma stłumić okupację Dworca Głównego w tym mieście. Od Adama Słomki, przyszłego posła KPN, słyszy, że demonstranci żądają wycofania wojsk sowieckich z Polski.- Co ty pie...lisz? Myślisz, że z powodu waszego protestu na dworcu Ruscy wyjdą z Polski? – odpowiada wtedy Komorowski, strasząc Milicją Obywatelską. „Rzeczywiście zadzwonił do komendanta wojewódzkiego milicji z poleceniem interwencji. Ten się przed akcją wzbrania. Przypomina, że to jest Śląsk, że tu była kopalnia Wujek [w stanie wojennym, 16 grudnia 1981 r., milicja zabiła 9 górników – przyp. red.]. – Proszę pana, ja jestem tu od polityki, a pan od utrzymywania porządku, proszę wykonać – Komorowski krótko jednak skwitował jego zastrzeżenia” – czytamy na fakt.pl. I oto Komorowski załatwił nakaz z góry a pacyfikację opozycjonistów oglądał z … ukrycia.

Komorowski szykuje zamach na … milicjanta

Kolejny fragment książki, jaki ujawnił portal niezalezna.pl dotyczy … zamachu na milicjanta. Oto pewnego razu w grudniu 1972 roku, Komorowski z kolegami wpadli na pomysł zabicia przypadkowego milicjanta. „Miałem wykonać zamach, zostawić na miejscu kartkę z informacją, że to jest odwet za zamordowanie robotników podczas rewolucji grudniowej, a potem porzucić broń w wybranym grobowcu na cmentarzu ewangelickim i opłotkami uciec na Koło – relacjonuje Bronisław Komorowski. Skąd Komorowski i koledzy mieli broń? „Broń od jakiegoś złodzieja kupił kolega, z kolei od realizacji zamierzenia uratowała ich matka jednego z kolegów. Komorowski nazywa ją „Aniołem Stróżem”. Jak relacjonuje polityk PO, matka kolegi znalazła rewolwer, wezwała telefonicznie męża, a ten młotkiem rozłupał broń na kawałki i utopił w gliniankach w parku Moczydło” – informuje niezalezna.pl. Co ciekawe, Bronisław Komorowski przyznaje, że już wtedy Antoni Macierewicz uznał go za nieodpowiedzialnego człowieka. – Pamiętam moje zdziwienie, gdy wcześniej, w reakcji na mój dumny meldunek o kupieniu pistoletu, Antoni, nasz Che Guevara, zerwał z nami kontakt – wspomina Komorowski w swojej książce.

Komorowski i więzienna głodówka

Prezydent Komorowski opowiada że 14 grudnia razem z innymi opozycjonistami – m.in. Antonim Macierewiczem i Piotrem Naimskim – został aresztowany. Gdy weszli do celi zdecydowano, że będą prowadzić głodówkę. „Bronisław Komorowski miał się z tego ucieszyć, bo uznał to za kolejny stopień opozycyjnego wtajemniczenia. Wszystko popsuł mu jednak współwięzień. Jak się okazało, obecny prezydent trafił do jednej celi z cinkciarzem, a ten dostał akurat paczkę z żywnością przed zbliżającym się Bożym Narodzeniem” – informuje niezalezna.pl.

I co się dalej dzieje. Okazuje się, że Komorowski – bez żadnego zażenowania mówi w książce – że przed przystąpieniem do głodówki razem z cinkciarzem nieźle sobie podjedli. Co więcej, podkreśla, że jadł więcej niż współwięzień, bo na zapas. Kiedy nadszedł dzień, w którym miał rozpocząć głodówkę, zdążył jedynie odmówić śniadania i... został wypuszczony”. Po wyjściu z więzienia Komorowski spotyka Antoniego Macierewicza – zmęczonego, wychudzonego – który pyta się obecnego prezydenta, czy też głodował? A Komorowski, dziś tak to opowiada: „I dopiero wtedy się zorientowałem, że oni głodowali od pierwszego dnia. Z głodówki nie wypada żartować, ale do dziś nie wiem, czy mam ją zaliczoną, czy nie”.

Wywiad – rzeka Bronisława Komorowskiego może stać się katastrofa dla Kancelarii Prezydenta. Czy przed wyborami prezydenckimi Polacy zrozumieją jakim człowiekiem tak naprawdę jest Bronisław Komorowski? Czy może wszystko zostanie tak pokazane, że Komorowski zostanie uznany za …. Swojego chłopa! Przypomina się w tym miejscu kultowy polski film pt. „Jak rozpętałem II wojnę światową”, z tymże, Komorowski rozpętał III Rzeczpospolitą!

philo/tag

Źródła: niezalezna.pl/fakt.pl

Komentarze (10):

anonim2015.02.26 11:32
Sołtys Kierdziołek. Tak ocenił tego gostka Witold Gadowski. Jeszcze trochę, a może się okazać, że go przeszacował.
anonim2015.02.26 11:35
Komorowski pod przykrywką szkoleń , wysyła broń na Ukrainę . Zawsze był na usługach innych.
anonim2015.02.26 11:36
Jest tak głupi i pozbawiony jakichkolwiek zasad, że o tym głosi bez żenady.
anonim2015.02.26 11:36
Marionetka.
anonim2015.02.26 11:47
Autorowi tego żenującego tendencyjnego artykułu polecam słownik języka polskiego. Ciekawa rzecz, a i dowiedzieć się z niej można, że piszemy "w więzieniu" a nie "we więzieniu"
anonim2015.02.26 12:02
@OR Witek Gadowski trochę przeszacował. Sołtys Kierdziołek przynajmniej miał charyzmę ... sołtysa. A Pan B.K. Jakoś nawet tego nie...
anonim2015.02.26 13:31
Ja nie ufam komorowskiemu
anonim2015.02.26 22:01
Zabawna gra słów, ale do pana Prezydenta pasowałoby raczej: "Jak spętałem III Rzeczpospolitą"
anonim2015.02.27 13:09
Komorowski nie wie, czy "ma zaliczoną głodówkę"? Ma, tak jak Agent Michał Boni - rotacyjną.
anonim2015.02.27 16:13
To dobry przykład nierzetelnego dziennikarstwa. Począwszy od tytułu i zdjęcia, które nic nie mają wspólnego z treścią a są obraźliwe, po treść tego artykułu. Nie lubię Komorowskiego, ale cieszę się na myśl, że pokona marionetkę w rękach Kaczyńskiego.