Wiadomości
Pierwsza lekcja miłości – tak karmienie piersią określił bioetyk ks. Piotr Kieniewicz. W jego książce „Bioetyczny labirynt” znalazłam zdanie, które w piękny sposób w świecie wrogo nastawionym do karmienia naturalnego charakteryzuje tę czynność: „Jedną z najpiękniejszych scen, jakie czasem zdarza mi się widzieć, jest matka karmiąca piersią swoje dziecko. Odczytuję w niej za każdym razem obraz miłości matki, która oddaje własne życie, ale też obraz ufnego powierzenia się dziecka, które do swojej matki lgnie i tuli się w poszukiwaniu pokarmu i ciepła”. Bo karmienie to niesamowite przeżycie, choć nie zawsze droga do niego jest łatwa i prosta. Doświadczyłam tego sama na własnej skórze, dlatego tym bardziej wiem, że jest o co walczyć. I że warto o nie zawalczyć. Przekonane są o tym także rzesze kobiet, które mimo początkowych trudności przetrwały nawały, zastoje, zapalenia piersi i miesiącami karmią swoje dzieci. I choć widok rocznego dziecka przy piersi już wywołuje komentarze typu „to ty j