Teluk: Pospolite ruszenie obaliło prezydenta
Przegranym umknął zasadniczy fakt, że to właśnie dzięki pospolitemu ruszeniu doszło do zmiany władzy w pałacu prezydenckim.
Kategoria
Sekcja: Wiadomości
Przegranym umknął zasadniczy fakt, że to właśnie dzięki pospolitemu ruszeniu doszło do zmiany władzy w pałacu prezydenckim.
Bronisław Komorowski wygrał jedynie wśród dyrektorów i kierowników (59 proc. głosów) oraz wśród przedsiębiorców (58 proc.). Duda cieszył się większym zaufaniem pracowników administracji i usług (50,2 proc.), rolników (66 proc.), robotników (62 proc.), uczniów i studentów (64 proc.), bezrobotnych (62 proc.), a także emerytów i rencistów (53 proc.).
Nie realizacja wyborczych obietnic, ale gruntowna przebudowa Polski jest priorytetem dla dzisiejszej opozycji, która ma już swojego prezydenta – Andrzeja Dudę. Cel jest jeden: trzeba wyrwać kraj z rąk postkomunistycznej mafii.
„Musimy spokojnie przeanalizować, jak to się stało, że z wielkiego zaufania społecznego, z dobrych wyników sondażowych, dziś przegrywamy i jesteśmy tu, gdzie jesteśmy” – powiedział w TVP Info Grzegorz Schetyna, minister spraw zagranicznych. Jego zdaniem wynik wyborów prezydenckich jest „poważnym ostrzeżeniem dla PO”.
O Jezu, Boże wiekuisty, dziękuję Ci za niezliczone łaski i dobrodziejstwa Twoje. Niech każde uderzenie serca mojego będzie nowym hymnem dziękczynienia ku Tobie, Boże. Każda kropla krwi mojej niech krąży dla Ciebie, Panie; dusza moja - to jeden hymn uwielbienia miłosierdzia Twego. Kocham Cię, Boże, dla Ciebie samego (Dz. 1794).
Andrzej Duda taki sam jak w kampanii. O siódmej rano rozdawał dziś Warszawiakom kawę. Prezydent elekt, w przeciwieństwie do swoich przeciwników politycznych, nie ma w sobie żadnej arogancji i chętnie spotyka się ze zwykłymi ludźmi.
1. W listopadzie 2014 roku, kiedy prezes Jarosław Kaczyński przedstawił w Krakowie kandydaturę posła do Parlamentu Europejskiego Andrzeja Dudy na prezydenta RP, różnica w poparciu pomiędzy nim, a urzędującym prezydentem wynosiła blisko 60%.
Dla Michnika zwycięstwo Andrzeja Dudy to znak, że w Polsce nastanie czas totalnego przemeblowania: "To otwiera drogę do zwycięstwa PiS-u w wyborach parlamentarnych, co w konsekwencji otwiera drogę do tego, że Polska przestanie być państwem demokratycznym na takiej zasadzie, jak była dotąd, a stanie się państwem na podobieństwo IV RP, to znaczy drogi kroczącej ku – różnie mówią – jedni: systemowi autorytarnemu, inni demokraturze, a ja powiem wprost: to aksamitna droga do dyktatury!"
W drugiej turze wyborów prezydenckich Andrzeja Dudę poparło najwięcej mieszkańców Podkarpacia (70,4 proc.). Kandydat na prezydenta z ramienia PiS wygrał także w województwie lubelskim (64,4 proc.), świętokrzyskim (63,8 proc.), a w województwach małopolskim i podlaskim uzyskał poparcie w wysokości 62,7 i 62,8 proc. W łódzkim 53,7 proc., w mazowieckim 54,8 proc., a w śląskim 50,8 proc.
"Jeszcze nigdy w politycznej historii tak wielkiego zainteresowania nie budziły wybory, których wyniki wszyscy znają. Wybory prezydenckie w roku 2015 wygrał Bronisław Komorowski. A teraz poekscytujmy się trochę kampanią wyborczą" - napisał na portalu NaTemat.pl Tomasz Lis 26 lutego.
Konfrontacja Bronisława Komorowskiego z Andrzejem Dudą przypominała starcie Dawida z Goliatem. Za Komorowskim stała rządząca od 8 lat partia, służby, potężne lobby biznesowe, media głównego nurtu, będący na państwowym wikcie artyści, naukowcy i rzesza urzędników zatrudnianych przez lata rządów Platformy Obywatelskiej.
Polacy poparli w niedzielnych wyborach prezydenckich Andrzeja Dudę. Zagłosowało na niego według sondaży exit poll 53 proc. Polaków. Bronisława Komoroskiego poparło z kolei 47 proc. obywateli.
Sześcioprocentowa przewaga w exit pollach trudna będzie do zasypania, i nawet PKW tu nie pomoże. Widać to zresztą było, gdy telewizje pokazywały miny polityków PO i sztab byłego (za moment) prezydenta. Ich miny, tak jak miny dziennikarzy TVN 24 mówiły wszystko. Wiele wskazuje więc na to, że otwarta została droga do zmiany. Jeszcze tylko ostatnia prosta i wybory parlamentarne i będzie można zabrać się do odbudowy Rzeczypospolitej.
Twórcy rosyjskiego political-fiction już kilka lat temu przepowiedzieli ukaranie wojną niepokornej Ukrainy. Teraz jednak zabrali się za Białoruś, gdzie wkrótce ma dojść do inspirowanego przez Zachód „Majdanu”.