Terlikowski: Niech antyklerykałowie sami sobie sfinansują szkoły!
Szczerze mówiąc mam dość tłumaczenia, że szkoła nie jest własnością ateistów, antyklerykałów czy wolnomyślicieli. Nie jest też własnością państwa. Ona jest publiczna, to znaczy obywatelska. A tak się składa, że w naszym kraju, wciąż większość Polaków deklaruje się jako ludzie wierzący. I większość z nas nadal chce przekazywania tej wiary naszym dzieciom. Nie tylko w domu, ale także w szkole. Czy mamy do tego prawo? Jasne, że tak. Państwo, które chce nas tego pozbawić byłoby totalitarne, a ludzie, którzy się za tym opowiadają, nawet jeśli odwołują się do argumentów finansowych, w istocie nawiązują do bolszewickiego (bo pozbawionego Boga) modelu edukacji.