Wiadomości
Dyrektor Teatru Polskiego i poseł .Nowoczesnej vel .Pornograficznej przekonuje, że w Polsce zaczął się totalitaryzm i cenzura, bo wicepremier Piotr Gliński zapowiedział, że nie będzie finansowania pornosów z pieniędzy publicznej. A ja na to odpowiadam: guzik prawda. Nikt nie zakazuje bowiem Mieszkowskiemu zajmowania się pornografią. Może ją oglądać, a nawet produkować (choć warto się zastanowić jak pogodzić to z deklaracjami szacunku dla kobiet). Ale wszystko za własne (ewentualnie partyjnych koleżanek i kolegów) pieniądze. Jeśli tak bardzo zależy im na pornosku, to niech opodatkują swoje diety i za nie wyprodukują sobie nawet pięć pornoli. Od pieniędzy publicznych jednak wara. Są, jak się wydaje, ważniejsze cele niż dofinansowanie produkcji pornograficznych.