Wiadomości
Mleczarze jeszcze nie zdążyli zapukać do wszystkich szaro-burych polityków i biznesmenów, Tomasz Lis i inni świeżo-niepokorni dziennikarze jeszcze nie są internowani, ani nikt nie ograniczył im dostępu do prasy, ale już wiadomo, że państwo prawa w Polsce się skończyło, a demokracji trzeba bronić. Na razie na Facebooku poprzez zbieranie lajków, ale zgodnie z zapowiedziami już za chwilę udręczony lud Sowy i przyjaciół wyjdzie na ulice (do kryterium ulicznego już na Twitterze wzywał Lis), by tam protestować przeciwko odebraniu im ośmiorniczek, możliwości kręcenia lodów i wspierania kumpli, które to „wartości” od dawna nazywano w Polsce demokracją. A jak nie wyjdzie to tylko dlatego, że zniewolą go klerykalni politycy, którzy bezczelnie chcą odebrać ludziom kultury prawo do pornografii w teatrze za publiczne pieniądze.