Wiadomości
20-letni Bilal Hadfi – mieszkający na co dzień w Belgii - w lutym uciekł do Syrii. Od tego czasu jego matka go nie widziała. Miesiąc przed ucieczką do Syrii Bilal rzucił palenie, przestał pić alkohol i dwa dni w tygodniu pościł. Początkowo matka pochwalała takie zachowanie. Później uświadomiła sobie jednak, że to były sygnały, iż jej syn się zradykalizował. Jak wspomina kobieta, w dniu wyjazdu do Syrii syn podszedł do niej zapłakany i przytulił ją. Wiedział, że nie wróci – uważa kobieta. Oficjalnie syn powiedział jej, że wyjeżdża do Maroka, odwiedzić grób dziadka. Matka zamachowca przyznaje, że nie poinformowała belgijskiej policji o wyjeździe syna – obawiała się bowiem, że mężczyzna będzie miał problemy z powrotem do Belgii. Matka terrorysty przyznała także w wywiadzie dla belgijskiej prasy, że syn zadzwonił do niej i powiedział: „Obawiam się, że zginiesz i pójdziesz do piekła, bo żyjesz w kraju niewiernych”. Fatima Hadfi zapewnia, że syn nie kontaktował się z nią w ciągu ostatnich tr