Wiadomości
Temat nie jest wcale błahy, bo nad przyszłością Komitetu Obrony Demokracji trwa niemal taniec godowy. Platforma, Nowoczesna, różnej maści mali liderzy o odchyleniu lewicowym, wszyscy oni chcą zbliżenia z Mateuszem Kijowskim, ale on, żeby zachować polityczne dziewictwo, wszem i wobec zapewnia cały świat, że takiego zbliżenia, a może nawet czegoś więcej absolutnie nie chce, ponieważ byłby to mezalians. Tu obywatele - oburzeni, zatroskani o demokrację, natchnieni znienacka polskością, a po drugiej stronie zepsute polityczne towarzystwo, żądne władzy i apanaży, do tego nieprzewidywalne jak Ryszard Petru. To nie przejdzie. Owszem, mogą pleść to samo co KOD, ale są to jedynie niezobowiązujące randki. Co innego matka: "Gazeta Wyborcza". Ona dba o KOD każdego dnia, a matka jest tylko jedna. Rodzinka nie jest duża, ale nazwiska i firmy znaczące: Lis, Żakowski, TOK FM, TVN 24 i nareszcie Bronisław Komorowski. Zapewnił w radiu RMF FM, że jest całym sercem z KOD, że opóźnia swoje wyjście na ulicę