Wiadomości
Tynne, województwo wołyńskie, 20 września 1939 roku, godzina 4:45. Kapitan Emil Markiewicz, dowódca 4 kompanii baonu fortecznego KOP „Sarny”, podnosi słuchawkę radiostacji. Wydobywa się z niej podniecony głos podporucznika Jana Bołbotta. W tle słychać szumy, huki wystrzałów i wybuchów, komendy i krzyki żołnierzy. Panie Kapitanie! Sowieci wdarli się do sąsiedniego schronu! Skierowałem na niego ogień naszych ckm-ów. Nic więcej zrobić nie mogę! – krzyczy ppor. Bołobott.Trzymać dalej pozycję! Pomoc jest już w drodze! – odpowiada mu kpt. Markiewicz. Panie Kapitanie! Mam ostatnią prośbę. Proszę przekazać mojej żonie, że podczas ostatnich chwil życia myślałem o ojczyźnie oraz o niej. Proszę zapisać jej adres – mówi stanowczym głosem ppor. Bołbott.Oczywiście, zrobię to, ale pomoc… W słuchawce kapitana słychać już tylko suchy trzask. Połączenie zostaje przerwane…