Wiadomości
11 lipca Polska po raz kolejny odda hołd ofiarom ludobójstwa dokonanego przez OUN i UPA na Wołyniu oraz w Małopolsce Wschodniej. W tym roku wspólne polsko-ukraińskie obchody stoją jednak pod znakiem zapytania. Radosław Sikorski, pytany w RMF FM o możliwość wspólnego upamiętnienia, przyznał: „Rosjanie mogą mieć satysfakcję”. Problem w tym, że odpowiedzialna polityka historyczna nie może polegać na wiecznym ustępowaniu Kijowowi. Obecny rząd sprawia wrażenie, jakby bardziej bał się urazić ukraińskich polityków niż jasno upomnieć się o prawdę, ekshumacje i godne upamiętnienie pomordowanych Polaków.