O szokującym wydarzeniu w Londynie informowaliśmy TUTAJ. W kościele Świętych Apostołów celebrowano Mszę świętą, którą uczczono 50. rocznicę „przyjaźni” dwóch mężczyzn, żyjących w związku homoseksualnym. Okazja była na tyle dostojna, że homilię wygłosił były generał zakonu kaznodziejskiego, kard. kard. Timothy Radcliffe.
Po burzy wokół sprawy purpurat tłumaczył się w rozmowie z portalem „Ad Vaticanum” zapewniając, że sam nie udzielał żadnego błogosławieństwa osobom żyjącym w związku homoseksualnym.
- „Nikomu nie udzielałem błogosławieństwa i nie wiedziałem, że ktoś go w ogóle udziela”
- powiedział.
Zapewniał też, że jego homilia była zgodna z nauczaniem Kościoła.
- „Mówiłem, że przyjaźń jest partycypacją w życiu Bożym. To jest całkowicie prawowierne. Nie odnosiłem się konkretnie do nich. Msza święta była poświęcona wszystkim przyjaźniom. Myślę, że mówiłem o przyjaźni w moim własnym życiu”
- przekonywał.
Oświadczył przy tym, że uroczystość miała mieć „prywatny” charakter i nie wie, dlaczego trafiła do mediów.
- „Opowiadanie o niej poprzez pisanie artykułów byłoby wbrew woli Kościoła, tak jak ja to rozumiem”
- stwierdził.
Zapewniał, że celem organizacji wydarzenia nie była pochwała związków homoseksualnych.
kak/PCh24.pl, Fronda.pl
Komentarze
0 komentarzyDodawanie komentarzy wymaga zalogowania.